Moje dwuletnie dziecko ssie smoczka, nosi pieluchy, pije mleko z butelki, śpi ze mną w łóżku i dobrze mi z tym

20:47


Kiedy spojrzałaś na to zdjęcie, co zauważyłaś jako pierwsze? Co najbardziej w pierwszej sekundzie przykuło Twoją uwagę? Może to była biel? Plakat? Naklejki na ścianie? Mała dziewczynka siedząca spokojnie na łóżeczku? A może pierwsze na co zwróciłaś swoją uwagę to smoczek w małej buźce?


A jeśli już to był ten smoczek to co sobie pomyślałaś? Co za leniwa matka, przecież odsmoczkować dziecko to powinna już dawno temu, ale żeby tak jeszcze na zdjęciach pokazywać? W biały dzień? Żenada! I tak będzie mieć za swoje, bo jak jej się teraz nie chce to potem po ortodontach się nachodzi, ale nie będę taka samolubna, może ona po prostu nie wie, że dziecko należy oduczyć ssania smoczka w 10 miesiącu, bo wtedy najłatwiej, w razie, gdyby tego nie wiedziała to jej napiszę komentarz - tak z czystej sympatii. 

Nie mam problemu z pokazywaniem zdjęć Antosi ze smoczkiem w buzi, chociaż zawsze, ale to zawsze pojawi się jeden komentarz od matki idealnej, takiej która wie lepiej i chce oczywiście mnie uświadomić, że dwuletnie dziecko to już jest dużo, za duże na ssanie smoczka. Nie jestem pewna czy to jest mama, która nas obserwuje od dłuższego czasu i wie, że mam dwójkę dzieci i swoje pierwsze dziecko traktowałam po książkowemu i dokładnie w tym 10 miesiącu  pozbyłam się wszystkich smoczków z domu, nie wiem też ile ta mama ma dzieci, czy jedno czy może czwórkę i z każdym postępowała dokładnie tak samo.

Lubię bardzo czytać o doświadczeniach innych mam, uwielbiam rozmawiać z nimi jak to jest z ich dzieciakami, zbierać informacje bo tego nigdy za wiele. Lubię też dzielić się swoim doświadczeniem i nie dlatego, żeby się wymądrzać bo niby pozjadałam wszystkie rozumy i wiem najlepiej. Ja nie mówię nikomu jak ma żyć i jak postępować z własnym dzieckiem, ja piszę tylko tak jak było u mnie i jakie wyciągam z tego wnioski dla siebie, może komuś to pomorze w zrozumieniu swojej sytuacji, może to kogoś pocieszy bo ma dokładnie tak samo, ale nigdy nie zgrywam matki idealnej, która dokładnie wie co Twoje dziecko powinno umieć i robić w danym okresie. Nie wiem dlaczego niektórym się wydaje, że mają takie prawo w stosunku do mnie, nie znając nas, nie czytając nawet bloga od początku, żeby chociaż dowiedzieć się czy może już tego nie próbowałam. 

Moja dwuletnie córka ma kilka smoczków, lubi je sobie w dzień possać, a o spaniu bez, nie mam mowy. Cały czas nosi pieluchy i mimo, że ją przyzwyczajam do nocnika to nieraz się uda, a nieraz nie. Wieczorem zawsze dostaje mleko w butelce - to ją wycisza, uspokaja i dodatkowo wiem, że w nocy nie będzie głodna. A jeśli chodzi o noc..... to od urodzenia śpi ze mną w łóżku, mimo, że w dzień bez problemu uśnie w swoim pokoiku. I zdaję sobie sprawę, że takie rzeczy mogą razić, że smoczek u dwuletniego dziecka nie wygląda tak słodko jak u noworodka, wiem, że pieluchy sprawiają, że w domu śmierdzi kupą zamiast wiosennymi tulipanami, wiem też że długie picie z butelki i ssanie smoczka może zniszczyć zęby. 

Ja to wszystko wiem - nie musisz mnie po raz kolejny uświadamiać, że robię źle. Bo nie robię tego z lenistwa.

Moje pierwsze dziecko było książkowe, wszystko robiłam tak jak radzili mi inni - odstawienie od piersi w 7 miesiącu, odmoczkowanie w 10, spanie od urodzenia w osobnym łóżeczku, a pieluch nie nosił już jak miał 20 miesięcy i spał w swoim pokoju. Więc skoro wszystko tak sprawnie udało się z pierwszym to czemu nie robię dokładnie tego samego z drugim? Dlatego, że nie robiłam tego w zgodzie z moim dzieckiem i z samą sobą, nie zwracałam uwagi na to czy jest już gotowe przejść do następnego etapu, ja po prostu go przerzucałam dalej nie patrząc na jego reakcję. Tak miało być, tak mówili, że ma być i tak pisali we wszystkich książkach - więc pewnie tak jest najlepiej dla dziecka. Teraz wiem, że w wielu kwestiach zrobiłam błąd - na pewno ze zbyt wczesnym odsmoczkowaniem i z niespaniem z nim razem. 

Według mnie popełniłam wtedy błąd, którego teraz chcę uniknąć, ale nie jestem pewna czy przez to nie popełnię jakiegoś innego, ale w tej chwili wsłuchuję się wyłącznie w swoje dziecko i w to co ja uważam za słuszne. 

Nie znam dziecka które w wieku 15 lat ssie smoczka, nosi pieluchy, pije z butelki i śpi z mamą. Jeśli wy takie znacie to koniecznie mnie uświadomcie. Ja wiem, ze na wszystko przyjdzie odpowiedni czas, że moja córka nie musi być książkowa i taka jak inne dzieci, bo sama wiem, że nawet dwójka ludzi urodzona przez tą samą kobietę może być całkowicie różna. 

Może to jest mój błąd, że pozwalam jej dorastać w jej własnym tempie, ale czas mi tak szybko przepływa przez palce, że nie chcę jej do niczego zmuszać i przyspieszać. Po co to wszystko? Tu nie chodzi o wyścig, które dziecko wcześniej i szybciej, żeby móc się pochwalić jego postępami, tu nie chodzi też o porównywanie dzieci do siebie. Dzieci nie czytają książek, nie wiedzą w którym miesiącu wypada im jeszcze pić mleko z piersi matki, a w którym to już razi innych dorosłych. Mam wrażenie, że takie komentowanie z "czystej sympatii" jest chęcią zawstydzenia innej matki lub dowartościowaniem siebie. 

Z chęcią Ci kiedyś napiszę jak to było z odsmoczkowaniem mojego dziecka, jak było z ich spaniem i jedzeniem, może napiszę też, że mam dość spania z 5 letnią córką, ale to nadal będą tylko luźne wnioski z tego co przeżyłam, nie instrukcja jak masz żyć i postępować. Na wszystko przychodzi odpowiedni czas i tak jak my dorośli zmieniamy swoje zdanie/poglądy - dorastamy do różnych decyzji, tak pozwólmy też na to naszym dzieciom. Jedne zrobią to szybciej inne wolniej.

Moje dwuletnie dziecko ssie smoczka, nosi pieluchy, pije mleko z butelki, śpi ze mną w łóżku i dobrze mi z tym. 




Zobacz Również

0 comments

Archiwum