4 najskuteczniejsze sposoby na katar u dziecka

08:30

najskuteczniejsze sposoby na katar u dziecka

Jesień oprócz pięknych kolorów i wolności jaką daje pójście dziecka do przedszkola kojarzy mi się z początkiem sezonu na katar i przeziębienia. W tamtym roku moje dzieci między październikiem, a kwietniem chyba więcej czasu były zasmarkane i zchorowane niż zdrowe. Szczerze to myślałam, że wtedy wychorowały się za wszystkie czasy i w tym roku będzie nam lżej. Ale jak bardzo się myliłam przekonałam się już na początku jesieni.


U nas jest tak, że jak już któreś dziecko choruje to mam pewność, że drugie zaraz te wszystkie zarazki przejmie i albo będą chore w tym samym czasie, albo jedno po drugim. Osobiście wolę tą pierwszą opcję. Jak tylko zaczyna się katar u moich dzieci stosuję kilka sposobów, na szybkie pozbycie się choroby z naszego domu. 


1. Higiena nosa 

To najważniejszy punk. Starszy syn potrafi już sam się wysmarkać, natomiast Antosi trzeba jeszcze w tym pomóc. Zaczynam od nawilżenia noska wodą morską, żeby rozrzedzić wydzielinę  i odciągam aspiratorem do odkurzacza Katarek. Stosowałam go już jak Artur był mały kilka lat temu, wiec wiem, że jest bardzo skuteczny, ale dzieciaki na początku zazwyczaj się go trochę boją, dlatego u nas zaczęliśmy od oswojenia z tym przyrządem poprzez zabawę. W tym momencie Antosia sama sobie trzyma aspirator i powtarzamy to działanie kilka razy dziennie. Dzięki odciąganiu kataru dziecko może swobodniej oddychać, wydzielina nie spływa do gardła, co jest bardzo niebezpieczne bo może skutkować zapaleniem oskrzeli i przerodzeniem się kataru w poważniejszą chorobę. Nie bójcie się nie wyssie on nic więcej poza smarkami, zresztą pierwszy raz możecie wypróbować go na sobie, a jako matka dwójki dzieci z czteroletnim doświadczeniem z tym urządzeniem spokojnie mogę go polecić każdemu rodzicowi. Pamiętajcie jednak, że katar utrzymujący się kilka dni u tak małego dziecka warto skonsultować z lekarzem.

2. Inhalacje

Zarówno na katar jak i kaszel bardzo skuteczne są inhalacje. Ja inhaluję dzieciaki dwa razy dziennie przeważnie solą fiziologiczną, a jeśli lekarz zaleci mieszam sól fiziologiczną z płynem Nebbud. Inhalacje rozrzedzają wydzielinę, ułatwiają oddychanie i odkrztuszanie. Moim sposobem na inhalacje jest włączenie bajek u starszego, natomiast młodszą córkę trzeba chwilę zabawić trzymając na kolanach. 


3. Nawilżanie powietrza

Nawilżanie powietrza w domu zaczynam jesienią nie zależnie czy dzieci mają katar czy nie. Bardzo pomaga to w oddychaniu i nawilżaniu śluzówki, natomiast podczas kataru dodaję do nawilżacza kilka kropel olejku sosnowego, takiego olejku daję też na poduszkę przed snem bo skutecznie przetyka zatkany nosek. Z nawilżaniem nie można też przesadzać, maksymalne nawilżenie pomieszczenie nie powinno przekraczać 60% bo sprzyja to rozwojowi bakterii, pleśni i grzybów, więc w dzień należy dobrze wywietrzyć pokój. 


4. Stawianie baniek

Bańki od lat są znane jako świetny sposób na walkę z infekcjami, przeziębieniem i bólem. Można je stawiać już u rocznego dziecka, w aptekach dostępne są bańki bezogniowe, a zanim postawimy je własnemu dziecku możemy potrenować na partnerze. Postawienie baniek może tylko pomóc, nie ma żadnych skutków ubocznych, często zapobiegają nawrotom infekcji. Więcej o nich pisałam Wam TU



Pomocne okazują się też maści rozgrzewające, maść majerankowa pod nosek, kropelki do nosa, układanie do snu główki znacznie wyżej, picie dużej ilości wody. Takie sposoby ułatwiają nam znacznie życie z chorymi dzieciakami, ale jeśli katar trwa dłużej niż 5 dni lub jakieś oznaki mnie niepokoją, np. łapanie rączką za ucho od razu udaję się do lekarza. 

Oprócz moich najskuteczniejszych sposobów na katar mam do rozdania 3 zestawy z aspiratorem do odciągania kataru Katarek, wystarczy, że: 

- napiszecie TU w komentarzu, pod tym wpisem najfajniejszy sposób według Ciebie na odciągnięcie kataru aspiratorem do odkurzacza, tak żeby dziecko się nie bało. Może śpiewacie wtedy ulubione piosenki, albo udajecie, że jedziecie na odkurzaczu, każdy pomysł dozwolony, wykażcie się swoją wyobraźnią i kreatywnością ;) no chyba, że uważacie, że najlepiej szybko i bez gadania - to też piszcie. NIE ZAPOMNIJ NAPISAĆ SWÓJ NICK a fb, żebym mogła sprawdzić czy wszystkie zadania są spełnione.

- polubicie nas na facebooku TU oraz Katarek TU 

- udostępnicie grafikę konkursowa na swojej tablicy, którą macie TU

- będzie nam miło jeśli do konkursu zaprosicie swoich znajomych

Konkurs trwa do 3 listopada, a wyniki zostaną ogłoszone do trzech dni po zakończeniu konkursu tu w tym wpisie. 

EDIT:

Konkurs wygrywają:

Odciąganie nosa starszemu Synkowi - było koszmarem. Nie pomagało nic. Był krzyk, płacz, zszargane nerwy i pokopane nerki (moje). Dobrze, że sam już potrafi się porządnie wysmarkać, bo sąsiedzi chyba myśleli, że torturujemy dziecko (krzyczące "zostawcie mnie,nie róbcie mi tego").
Z Kròlewną idzie nam trochę lepiej. Na początku jest spokojne tłumaczenie dlaczego musimy pozbyć kataru (tlumaczy oczywiście mądry i doświadczony starszy brat, a jego autorytet jest niepodważalny ;-)). Potem gilgotki "katarossawką" (brzuszek, stópki). I nastrój od razu lepszy. A potem Królka czyści nosek misia. No i na koniec - przy odsysaniu - cała rodzina plus sama Myszka śpiewa: "Katarze idź raz dwa, nie lubimy Cię o tak/ aż strach" (do melodii "Deszczu idź raz dwa"). Działa. Odsysanie nie jest ulubioną czynnością, ale udaje się nam bez płaczu. Potem jest jeszcze "nagroda" - w postaci "psik psik" do każdej dziurki. I gotowe!
pozdrawiamy i życzymy wszystkim dobrego zdrowia :-)
PS Na Fb - Asia Kroolik

Remko ma 13 miesiecy, praktycznie do roku miał sapke, co było prawdziwą zmorą. Zwykłym aspiratorem przy mojej astmi czyszczenie nosa poprostu masakra. Teraz mam już aspiratod do odkurzacza co prawda pożyczony, ale wygoda jest niesamowita. Synek nadal się go boi ale u nas skutkuje najprostsza zabawa w akuku, oczywiście jeśli jest w domu mąż i ma mi kto pomóc. Jak jestem z synkiem sama jest troszkę trudniej, wtedy daje mu do zabawy przedmiot którym ogólnie nie może się bawić np elektroniczni termometr, mój zegarek, poprostu coś czego jeszcze nie zna, wtedy przez chwilę jest mocno zaciekawiony i nawet nie zdąży zauwarzyć kiedy wyczyszczę noska.

My nie mamy katarka i bardzo żałuję że go nie kupiłam jak córka (5mc) przechodziła katar. Posiadam już aspirator elektryczny który Gucio daje i fride. Początkowo higiena noska nam szła rewelacyjnie. Mała lubi szumy i brzęczenie aspiratora nawet ja uspokajalo ale do czasu. Katar zaatakował z nienacka i poszły w ruch macie i frida. Niestety im starsze dziecko tym ma więcej do powiedzenia a więc zaczęliśmy z mężem odwracać jej uwagę od tego co zamierzamy zrobić. Pukanie w półkę nad przewijakiem, "pirerdzenie" ustami, cmokanie i śpiewanie na nic się zdawały. Mala widzac w reku sol do noska od razu zanosila sie placzem az ktoregos dnia nam ochrypla. Moze katarek bylby strzalem w dziesiatke i trzeba go bylo od razu kupic no ale przypierwszym dziecku clzowiek sie uczy. Może uda nam się wygrać jak nie to może Dorotka da rade odwracać uwagę córci. - taka szmaciana lala :-)

Gratuluję i proszę o kontakt.






Zobacz Również

0 comments

Archiwum