Zakupy z osobistą stylistką - czy warto?

12:16

stylistka

Wiesz już jaki masz typ sylwetki i co powinnaś nosić, a czego unikać, tak to wygląda w teorii, ale czy umiesz to wykorzystać w realu?


Ja nie za bardzo, bo mimo, że wiem już wszystko to w przymierzalni pierwsze co widzę to moje niedoskonałości, mankamenty mojej urody i nawet jeśli dobrze wyglądam w tym co powinnam nosić to najlepiej czuję się w workowatych koszulkach, tunikach i za dużych spodniach w których po prostu ja nie widzę, że gdzieś mam za dużo, a gdzieś za mało, mimo że pewnie paradoksalnie w tym wyglądam gorzej. Nadszedł czas, żeby coś zmienić, żeby w końcu ubierać to w czym dobrze wyglądam i czuć się jak zadbana i piękna mamuśka. W sumie to chciałam kupić coś w czym mogłabym wyjść do ludzi bo okazuje się, że moja garderoba to 2/3 tego co ma moja córka. Nie umiałam kupować ubrań dla siebie, więc po co to miałam robić, chodziłam w swoich starych powyciąganych, spranych ciuchach w których ani nie czułam się komfortowo ani ładnie. Potrzebowałam pomocy, kogoś innego niż mój mąż, który przy każdej przymierzonej rzeczy, każe ją brać bo wyglądam w niej super. Jasne, byle by szybciej do domu wrócić.


Poprosiłam o pomoc specjalistkę, czyli osobistą stylistkę Monikę Grzegorczyk, żeby pomogła mi odświeżyć garderobę i poczuć się lepiej w swoich ubraniach. Z jej oferty wybrałam przegląd szafy, w końcu jak mało bym nie miała ubrań i tak może coś się jeszcze przydać i oczywiście wspólne zakupy. Nasze spotkanie zaczęłyśmy od ustalenia mojej sylwetki i wypełnienia krótkiego testu, który określił jakim jestem typem kolorystycznym i jakie odcienie kolorów pasują do mnie najlepiej.


Skoro w teorii wyczerpałyśmy już wszystkie zagadnienia i moje tysiąc pytań do.... zaczął się przegląd mojej garderoby, jakże malutkiej bo zmieściła się w podręcznej walizce, no cóż taka ze mnie matka polka, że dzieci swoje to w najlepsze ciuszki ubieram, a siebie to w co w ręce wpadnie. Co się okazało. Tuniki z leginsami, których miałam najwięcej, bo najwygodniej to jest modowa porażka, całkowicie passe, coś czego kobiety nosić nie powinny, chyba że są w ciąży. I takim oto sposobem pół mojej szafy mogę wyrzucić do kosza, bo wyglądam w nich jak w 6 miesiącu ciąży, co oczywiście na załączonym obrazku widać. Te kilka moich rzeczy można było skwitować trzema słowami: nuda, nuda, nuda..... A jeśli już nudą powiało to Monika pokazała mi jak mogę te kilka nudnych fatałaszków połączyć ze sobą w taki sposób, żeby pozakrywać to i owo i bardziej dostosować do sylwetki.


Zmotywowana i przepełniona chęcią zmian, wystarczyło zrobić listę najpotrzebniejszych rzeczy, tak, żeby nie błądzić za wszystkim i za niczym między sklepowymi półkami i wybrać się na poszukiwania zestawu idealnego.


Zaczęło się - Monika pokazywała mi kolejne propozycje, a ja z każdą następną robiłam minę zbitego psa i myślałam Boże co ona mi tu pokazuje, przecież ja tego never ever, toż to ubrania maksymalnie na kobitkę w rozmiarze 36, a do tego te wzory, przecież ja nienawidzę wzorów Helppppp i w tej chwili zaczęłam, żałować, że w ogóle pomyślałam o tym, żeby ktoś obcy doradzał mi w czym ja mam chodzić, chyba ja najlepiej wiem w czym czuję się najlepiej i w czym wyglądam najlepiej. Serio! 

No więc,Monika zrobiła szybki test, ja wybieram to co chcę, co bym spokojnie założyła, a ona pokazuje mi to co ona wybrała by dla mnie, ale w tym samym stylu. Skoro nie dałam się przekonać od razu do jej stylizacji wzięła mnie sposobem i tak na prostych, bezpiecznych dla mnie fasonach pokazała jak bardzo się myliłam myśląc, że to ja wiem w czym najlepiej wyglądam i co najbardziej uwydatnia moje atuty, a zakrywa niedoskonałości. Sami zobaczcie, jak niewielka zmiana robi ogromną różnicę. 

modowe błedy
największe błędy modowe

Wystarczyły dwie stylizację, żeby zobaczyć jak bardzo się myliłam. Nie chciałam się przekonać do tych białych spodni, jak to ja matka dwójka dzieci i białe spodnie? Ale wystarczyło, że znalazłyśmy odpowiedni model w którym poczułam się mega swobodnie i pięknie, żebym zaczęła je uwielbiać. Po swojej porażce bez żadnego marudzenia przymierzałam wszystko co pokazała mi Monika, było to zupełnie coś innego niż sama bym wybrała, ba to były ubrania, których nawet nie wzięłabym z wieszaka do przymierzalni, ale to pokazało mi jak bardzo zamknęłam się w swojej bezpiecznej skorupie i nie chce otworzyć na to co nowe i nieznane. 

Wybierałam zawsze te same fasony, nie chcąc nawet zaryzykować zmiany na lepsze. Bałam się, byłam przekonana że jestem za gruba, za masywna na ubrania dopasowane do ciała, byłam za bardzo przywiązana do mojego stylu z przed ciąży, z czasów panieńskich, a przecież teraz jestem mamą dwójki dzieci po 30. Chciałam tej zmiany i jak się okazało tak bardzo się jej bałam, że nie chciałam dopuścić do siebie tego co nowe, nieznane i o wiele lepsze dla mnie. 

Zakupy z osobistą stylistką otworzyły mi oczy, pokazały, że ja też mogę wyglądać jak te piękne mamuśki z inernetów, wystarczy zaryzykować, przestać myśleć schematami, przymierzać coś czego never ever, a może się okazać, że będzie to nasza ulubiona stylówka. Monika pokazał mi też jak w prosty sposób za pomocą dodatków zmienić jedną stylizację z dziennej na wieczorową, nie trzeba mieć szafy pełnej ciuchów, wystarczy kilka bazowych ubrań z których możemy zrobić 2 lub więcej kreacji. 

Warto? WARTO!!! Przynajmniej raz w życiu warto zasięgnąć opinii specjalisty, który obiektywnie doradzi nam w czym najlepiej wyglądamy, który zmusi nas do zmiany myślenia o sobie i swoim ciele, który pokaże palcem i powie to tak bo, a tego nie bo. Dla mnie to była świetna lekcja i Tobie też polecam. Pomyślisz, że takie rzeczy są tylko dla tych co nie mają na co kasy wydawać? Uwierz mi, jedno spotkanie ze stylistą pozwoli zaoszczędzić Ci mnóstwo wydawanych na darmo pieniędzy. Ile razy zdarzyło Ci się kupić ubranie, które powiesiłaś w szafie i nigdy nie założyłaś? Ile razy żałowałaś, że nie masz stylowych dodatków do ulubionej bluzki lub sukienki, które pozwoliły by dopełniły całość? Ile razy wracałaś z zakupów z pustą torbą i łzami w oczach, mówiąc do męża, że nic na Ciebie nie ma, że jesteś na wszystko za gruba, za chuda, za wysoka, za niska? My kobiety potrafimy sobie wmówić o nas samych wszystko co najgorsze, pozwólmy komuś powiedzieć coś o nas dobrze i sprawić, że same z uśmiecham na twarzy spojrzymy w lustro. 

kombinezonstylizacje dla kobiet po 30
jak zakryć niedoskonałości ciałajak zakryć brzuszek
czerwony kombinezon

Chcesz, żeby osobista stylistka Monika Grzegorczyk stworzyła stylizację specjalnie dla Ciebie? A może masz ochotę na indywidualną pomoc przy zakupach? 

My dajemy Ci taką możliwość i przez cały okres trwania cyklu "Spotkanie ze stylistką" przyjmujemy zgłoszenia z których jedna osoba wygra spotkanie i zakupy z Moniką Grzegorczyk w Kielcach lub w Warszawie, w dogodnym terminie ustalonym przez obie strony, a dla dwóch ze zgłoszonych osób Monika przygotuje wirtualnie dwie stylizacje, basic i wieczorową. Dobierze dla Ciebie ubrania i dodatki z aktualnych kolekcji, żebyś po prostu mogła wziąć ze sobą listę zakupów, pójść do sklepu i wyjść jako nowa, odmieniona osoba, w idealnie dobranej kreacji. Nie zastanawiaj się dłużej tylko szybciutko wysyłaj swoje zgłoszenie.

Wystarczy, że polubisz nasze profile na facebooku Moniki TU i mój TU lub na instagramie (tam gdzie ci wygodniej)
Udostępnisz ten wpis u siebie na fb lub ig (wystarczy, że zrobisz screen i zachęcisz do odwiedzenia mojego bloga) i zaprosisz tam swoich znajomych
Tu na blogu w komentarzu zgłosisz chęć swojego udziału
Wyślesz 1 lub 2 swoje zdjęcia do mnie na maila kingaw190@gmail.com

Gotowe! Teraz uzbrój się w cierpliwość, bo nasz cykl potrwa przez cały czerwiec i w każdy poniedziałek opublikuję nowy wpis, który na pewno Cię zainteresuje. W ostatnim wpisie, czyli 27 czerwca ogłoszę wyniki.


konkurs



Zobacz Również

0 comments

Archiwum