Czy w realnym życiu da się tak żyć, jak pokazują perfekcyjne matki w internetach?

19:38

lukrowe macierzyństwo rzygam tym

Przeczytałam ostatnio wpis, gdzieś w internetach, jak to ktoś ma dość perfekcyjnego życia na pokaz, jak go męczy oglądanie białych, nieskazitelnie czystych podłóg w domach i jak to internet przepełniony jest fałszem, a prawdziwe życie jest zupełnie inne. Ogólnie jest przesyt pokazywaniem życia fit, ćwiczeń i wiecznie uśmiechniętych mam.

Wiesz co? Ja Ci powiem coś od siebie, bo widzę tendencję zmiany internetowej mody z perfekcjonizmu na pokazywanie brudnych dresów i matek karmiących w kiblu, to teraz najlepiej się sprzedaje. Realizm i normalność jest jak najbardziej ok. jestem za, żeby pokazywać trudy jakie musi ponosić kobieta będąca matką, żoną, gospodynią domową, a często też pracującą na etacie. Życie nie jest łatwe, a tym bardziej dążenie do bycia lepszą wersją siebie. 

Pokazuję Ci swój dom, zazwyczaj wtedy kiedy jest wysprzątany, bo przecież brudne gary masz na co dzień u siebie w domu i jeszcze czyjegoś syfu widzieć nie musisz. Mój dom jest w większości biały z domieszką szarości - bo tak lubię, w tym się czuję najlepiej, w takich kolorach odpoczywam - nie maluję ścian i nie kupuję mebli tylko po to, żeby mieć co pokazać w internetach, bo niby po co? Dla zazdrości osób których nie znam? Ostatnio głośno mówię o tym, że zaczęłam zdrowo się odżywiać, ćwiczyć i zmieniać swoje życie. I to nie jest tak, że puszczam zdjęcie z sałatką, a po chwili ją wyrzucam i wpieprzam schabowego. Nie robię tego, żeby się pokazać z lepszej strony, robię to po to, żeby zmotywować siebie i Ciebie, bo może tak jak ja potrzebujesz kopniaka w tyłek. 

Może faktycznie dużo w internetach jest idealnego życia, pięknych wnętrz, czystych, wysoko jakościowych, drogich ubranek na dzieciakach, drogich gadżetów, ładnie wyglądających dań i pań prężących się do lustra. I nie chcę tu nikogo oceniać kto robi to na prawdę, a kto tylko pod publiczkę i dla lajków. Powiem Ci jedno - mnie ten perfekcjonizm tylko motywuje do działania. Ja swoje w domu w brudnym dresie wysiedziałam, wypłakałam morze łez w poduszkę nie akceptując siebie i takiego życia, byłam nieszczęśliwą zgorzkniałą kobietą, zazdroszczącą tym dziewczynom pokazującym swoje idealne życie, nie chciało mi się ruszyć dupy z kanapy, ale się tyle tego naoglądałam, tak się w końcu zezłościłam na cały ten perfekcyjny świat, że postanowiłam pokazać wszystkim, że ja też tak mogę.

Czy gdybym oglądała tylko zmęczone mamy w dresach, z bałaganem za plecami i hamburgerem w ręce, czy to by mnie do czegoś zmotywowało? Tak, pokazałoby mi, że nie tylko ja mam życie do dupy, nie tylko ja muszę ostatkiem sił po całym dniu z dzieciakami wziąć w rękę mopa i ogarnąć cały syf. Takie zdjęcia są potrzebne, ale czy faktycznie nie potrzebujemy tych perfekcyjnie wystylizowanych zdjęć? 

Ja ich mocno potrzebuję i cholernie motywują mnie do bycia lepszą wersją siebie, więc dlaczego mamy nie pokazywać akurat tych momentów swojego życia, w których jesteśmy szczęśliwe, które dają nam energii na więcej, dlaczego mam nie pokazać wysprzątanego pokoju moich dzieci i patrzeć na to zdjęcie, jak za pięć minut już jest wszystko na podłodze. Dlaczego mam nie mówić głośno o tym, że w końcu udało mi się na tyle ogarnąć, że zaczęłam ćwiczyć, że chcę się ładnie ubrać i w końcu chcę być kobietą, a nie tylko matką? 

Przecież nie jestem idealna 24/7, dre się na chłopa i na dzieci stanowczo za dużo, narzekam, ciągle chodzę ze ścierą bo lubię mieć czysto, czasem mam takie dni, że bez kija do mnie nie podchodź i nawet często Ci o tym mówię, ale dążę do tego, żeby jak najwięcej się uśmiechać, żeby być po prostu fajną babką i chyba to dążenie jest najważniejsze, to dawanie z siebie najwięcej jak się da. 

Czy nie można być tak prawdziwie wolnym, szczęśliwym i pokazywać to w fajny i miły dla oka sposób? Z jednym się zgadzam, fałsz trzeba odsuwać od siebie jak najdalej. 

Wy też macie dość? Wolicie oglądać realną codzienność aż do bólu, czy lubicie ładne zdjęcia nieraz te wystylizowane, z jedzeniem, pięknie wystrojoną mamą i dzieckiem czy chociażby z fit jedzeniem ładnie ułożonym na talerzu?



Zobacz Również

0 comments

Archiwum