wszystko czyli co?

19:23

fotografia rodzinna

Tak sobie myślę, co dla mnie znaczy mieć wszystko? Tyle razy słyszałam, w przeróżnych sytuacjach, od mamy, od koleżanki czy od obcych ludzi :" Ty to masz wszystko czego jeszcze możesz chcieć?", tylko co mieli na myśli?

 Więc zachodzę w głowę, co ci wszyscy ludzie mieli na myśli i czy aby na pewno to samo co ja? Szczerze wątpię. Mamy tendencję do szybkiego oceniania innych, wystarczy, że spojrzymy na kogoś i po pięciu sekundach wydaje nam się, że wiemy o nim wszystko. Jak ma ładne ciuchy, ułożony fryz - pewnie bogata - takiemu to wszystko łatwo przychodzi, a mnie to zawsze wiatr w oczy. Albo widzimy faceta idącego ulicą - zgarbiony gościu, w szarym płaszczu, krój na oko z lat 90-tych, głowa schylona w dół, myślimy, pewnie znowu wraca do domu z pustą kieszenią, a tam dzieci jeść nie mają co. No nie tak jest? Ocenić po wyglądzie jest bardzo łatwo i łatkę po swojemu przykleić. Nie chce nam się myśleć, że ta bogata paniusia może starała się kilka lat o dziecko, każdego wieczoru z płaczem modli się, żeby usłyszeć to malutkie bijące serduszko i wszystkie swoje pieniądze by za to oddała, a może ten mężczyzna co nam się taki smutny wydawał, do domu się śpieszył, żeby żonę i dzieci przytulić i każdego dnia cieszy się z tego, że mimo pracę ma ciężką to dzieciom na nic nie brakuje, a jemu wcale nie przeszkadza ten 10-letni płaszcz, bo woli żonie nowy kupić. Łapię się i ja na takim szybkim ocenianiu, ale wtedy szybko sobie przypominam, że od kiedy pisze bloga i pokazuję siebie to ja jestem tak powierzchownie oceniana, raz źle, raz dobrze, ale zawsze przecież tylko przez pryzmat tego co pokazuję. Jestem pewna, że ktoś z was o mnie pomyślał: takiej to łatwo pokazywać ładne rzeczy, jak ma dom i do pracy chodzić nie musi, tylko łazi z tym aparatem, a wszystko jej samo do rąk wpada. Przyznaj się, że Ci to choć raz przez ułamek sekundy przyszło do głowy....? 

Powiem Ci dzisiaj co dla mnie znaczy WSZYSTKO. Jeszcze 4 lata temu powiedziałabym, że wszystko to dużo pieniędzy na koncie, luksusowy samochód, dom wykończony stylowymi drogimi meblami i wczasy na Kanarach dwa razy do roku. To co wtedy znaczyło dla mnie wszystko, nie było złe, jestem pewna, że większość ludzi tego właśnie chce i ja też bym chciała i nawet to dobrze, że ludzie są na tyle ambitni, że chcą dążyć do osiągnięcia wyznaczonych przez siebie celów, bez głupiego gadania ja nigdy tego nie osiągnę bo urodziłem się w złym miejscu i czasie. Głupstwa! Każdy może mieć to co chce i być tym kim chce, tylko musi nad tym ciężko pracować.....

Teraz to nie ma tak dużego znaczenia jak kiedyś, teraz moje WSZYSTKO to uśmiech moich zdrowych dzieci. Zero zaskoczenia? Właściwie to nie wiem czy to takie oczywiste i uwierz mi, żadne pieniądze i żaden luksus nie jest ważniejszy od zdrowych dzieci, od dobrej relacji pomiędzy nami i od tej małej rączki trzymającej mnie za palec.  

jaka matka taka córka
jak spędza czas ojciec z synem
blog parentingowy

Więc, Ci wszyscy którzy twierdzą, że mam wszystko mają zupełną rację, tylko czy oni właściwie wiedzą co dla mnie znaczy wszystko?



Zobacz Również

0 comments

Archiwum