Zamiast kwiatów

21:09


- Kochani, na nowej drodze życia życzę Wam samych sukcesów, Bożego błogosławieństwa, zdrowia, cierpliwości…

CMOK, CMOK, CMOK, koperta, bukiet kwiatów.

- Żebyście żyli w zgodzie, żebyście się kochali…

CMOK x 3, bukiet kwiatów, koperta.

- Żebyście się nie mieli lepiej niż my! Hehehe

Znowu CMOKI, spora paczuszka, znowu bukiet kwiatów.

Teraz moje ulubione życzenia:

- Żebyście byli tak zgodnym i kochającym się małżeństwem, jak MY!

Taśma produkcyjna leci dalej. Skrzyneczka na koperty powoli się wypełnia. Stos prezentów rośnie. A obok nich piętrzy się – dosłownie - wielka kupa zielska. Co z tymi kwiatami później począć? Podpowiem Ci, jaki jest ich los.

Z przykościelnego bruku wszystkie bukiety zostają upchane do bagażnika przez świadka, dwóch teściów i kogoś jeszcze chętnego do pomocy. W trakcie weselnego obiadu zostają przez tychże wniesione na salę weselną i wsadzone do wazonów, częściej wiader z wodą. Tkwią tam całe wesele i poprawiny. Wtedy zostają posortowane. Słabsze sztuki lądują w śmietniku, bo po co tyle kwiatów wieźć do domu? Gdzie to wszystko trzymać w M3? Młodzi w poniedziałek wyjechali na miesiąc miodowy. Kwiatami nie zdążyli się nacieszyć, bo biedne bukiety nie wytrzymały próby czasu i gniją na śmietniku.

Ta historia nie ma happy endu.

A wystarczy dogadać się z gośćmi weselnymi. Za pomocą krótkiej informacji na zaproszeniu, zaproponować ulokowanie 30 zł, wstępnie przeznaczonych na kwiaty, w coś innego. Propozycje poniżej.

  1. Kupony z totolotka (zwinięte w ruloniki i przyczepione do pojedynczej róży)
  2. Butelka wina
  3. Bibelot, obraz, hand made…
  4. Przeznaczyć na szczytny cel. Tutaj propozycji jest wiele, tak samo jak wiele jest potrzebujących. Pluszowe misie, ubrania dla dzieci, przybory szkolne. Istnieją również organizacje, które wspierają tego typu działania.
  1. Spotkałam się również z przypadkiem, kiedy narzeczeni poprosili swoich gości weselnych o tuje. Podali dokładny gatunek, rozmiar i kolor sadzonki. Po ślubie zasadzili piękny żywopłot. Urocze, prawda?

Pozdrawiam,
Dorota



Zobacz Również

0 comments

Archiwum