Matko porzuć wyrzuty sumienia, czyli czy matka polka pozwoli sama sobie na odrobinę wolności?

11:14


Dwa tygodnie temu w weekend byliśmy w kinie. Ja i mój mąż - SAMI !!! W kinie !!! Bez dzieci !!! Tak, serio, serio, chociaż ja do tej pory nie mogę w to uwierzyć.
Wy wiecie, że ja jestem kurą domową, kwoką wychowującą dwójkę dzieci, domatorką z wyboru, ale siedzącą w domu i niewychodzącą do ludzi już nie. A przynajmniej tak mi się wydawało do czasu, aż zaczęłam to analizować, a konkretniej do czasu kiedy postanowiłam zmienić swoje życie i mojej rodziny, czyli......  być szczęśliwą mamą i nic nie musieć. 

Ale, żebym mogła wykrzyczeć wam prosto w twarz PORZUĆ WYRZUTY SUMIENIA I WYJDŹ Z DOMU muszę ci powiedzieć, że ja mam dokładnie tak samo jak TY! Siedzę w domu z dziećmi, chociaż jedno moje poszło do przedszkola, ale za to drugie nadrabia, poza tym sprzątam, gotuje, piorę, robię dokładnie to co Ty, a w między czasie jeszcze  stęsknionym wzrokiem patrzę przez okno, przez to moje ulubione w kuchni co to i tak z niego tylko cmentarz widzę, ale patrzę i tęsknię. Za czym? Za sobą, za ulotnymi chwilami tylko z mężem, za chwilą oddechu, za miejscami do których z dziećmi się nie chodzi, za łykiem czerwonego wina .... 

Nie mam problemu wyjść z domu z dziećmi, mam problem wyjść z niego sama. Mam wyrzuty sumienia, że podrzucę je do dziadków, a przecież oni też odpocząć muszą, mam wyrzuty sumienia, ze zostawię je same z tatą, mam wyrzuty sumienia, że w ogóle chce je zostawić i wyjść sama z domu, jak wychodzę do biedronki na 15 minut to kupuje młodemu kinder niespodziankę z tych wyrzutów sumienia. A te wyrzuty sumienie tak mnie zżerają od środka, że mam ochotę trzasnąć drzwiami, wkurzam się na dzieci, na męża i sama na siebie. Do tego patrzę na zdjęcia w internecie mam które raz w tygodniu chodzą na spotkania z koleżankami, na randki z mężem, na shopping. WTF!!!! Ja nie wiem, może to dlatego, że mieszkam w małym miasteczku, może dlatego, że dzieci są małe i mąż boi się zostać sam z dwójką, chociaż wiem, że poradziłby sobie doskonale, a może po prostu dlatego ze jestem tak stłamszona tymi wyrzutami sumienia, że sama boję się wyjść z domu, bo przecież nikt sobie nie poradzi z moimi dziećmi lepiej niż ja, nikt nie da jeść tak jak ja, nikt nie zmieni pieluchy tak jak ja, nikt nie uśpi tak jak ja. Jestem niezastąpiona i świat się zawali jak będę przez godzinę dalej niż kilometr od moich dzieci. Też tak masz? Czy tylko ja jestem taką zasiedziałą kwoką, która zazdrości mamom, chociażby możliwości spocenia się na aerobiku?

W tamten weekend powiedziałam dość, a konkretnie to mój mąż to powiedział, JEDZIEMY I TYLE, niech się wali,pali i co tylko chce - idziemy na randkę. Oczywiście ja od razu zaczęłam, a po co? a gdzie? przecież możemy w domu posiedzieć, a dzieci....... Ja tak zawsze, serio, to jakiś paradoks, chcę z domu wyjść, ale jak już mi ktoś to proponuje to znajdę ze sto wymówek, żeby tylko dzieci nie zostawić. 

KINO !!! A ja w kinie już rok nie byłam, a tak uwielbiam, tak mi się marzyło już od jakiegoś czasu. Obejrzeć film od samiutkiego początku do napisów, bez przerwy co 5 minut i do tego na dużym ekranie. PORZUCIŁAM WYRZUTY SUMIENIA, zostawiłam dzieciaki z dziadkami, co to w każdej sytuacji sobie przecież doskonale poradzą i najlepsze zabawy znają, także wbiłam sobie do tej mojej matczynej głowy, że te dzieciaki to będą mieć jeszcze lepszy fun niż my i pojechaliśmy. Jak bardzo tego potrzebowałam uświadomiłam sobie dopiero kiedy usiadłam w wygodnym fotelu, poczułam ten znajomy zapach mieszaniny stęchlizny i popcornu, jak skończyły się reklamy, a w kinie zapadła cisza. Wzięłam głęboki oddech i tak najnormalniej w świecie wzruszyłam się - ze szczęścia. 

Durne to takie! Teraz jak sobie myślę, że zwykłe kino, w sumie to w pośpiechu, bo pierwszy raz, bo jak i co? a tyle szczęścia nam dało. Mama i tata trzymali się za ręce, nie pamiętam już od jak dawna, syn który rzucił się w ramiona mamy stęskniony, a przecież kilka godzin wcześniej specjalnie na złość robił, ja do teraz czuję, że przez to kino jest jakoś spokojniej w domu. 

Matko porzuć wyrzuty sumienia i wyjdź z domu, sama, z mężem, z koleżanka, wiem że to cholernie trudne, ale to pozwoli ci uzmysłowić sobie ile tego szczęścia masz w sobie i jestem pewna, że okaże się, że masz go więcej niż na tych wszystkich zdjęciach internetu, co to na nie spoglądasz z tęsknotą, razem wziętych!




Zobacz Również

0 comments

Archiwum