Pokoik dziecięcy - inspiracje od My Little Home My Passion

07:30



Dziś coś dla miłośników stylu skandynawskiego, czyli prosto i efektownie, dwa kontrastowe kolory, które przyciągają uwagę przełamane ciepłymi żółtymi dodatkami. Minimalistyczny, funkcjonalny i nie banalny, idealnie wpisuje się w męski charakter.


Alan, młody mężczyzna, który mieszka w tym pokoju to syn kobiety pełnej pasji i miłości do wnętrz. Marta, która pisze bloga wnętrzarskiego My little home my passion, może być inspiracją dla wszystkich zakochanych  w skandynawskich wnętrzach, pokazuje u siebie jak stworzyć przestrzeń przepełnioną miłością do prostoty, pięknych rzeczy i niebanalnych rozwiązań. Przeczytajcie co piszę o pokoju jej syna.


Twój syn ma 6 lat, to już młody mężczyzna. Powiedz nam jaki on jest, czy jest typem spokojnego chłopca czy raczej buntownika?

Alan to indywidualista z silną osobowością, który uparcie dąży do swego, rezolutny, temperamentny, ciekawy świata sześciolatek, co dobrze mu wróży na przyszłość (przynajmniej mam taka nadzieję;))

Co było Twoją inspiracją przy tworzeniu pokoju?

Główną inspiracją były zagraniczne czasopisma i blogi wnętrzarskie, które śledzę od  dobrych kilku lat.


Dlaczego biel i czerń?

5 lat mieszkania w domu rodzinnym męża, gdzie na ścianach królowały beże,  pomarańcze, brązy  i błękit sprawiło, że zapragnęłam „wyciszenia” , wręcz ucieczki od tych wszystkich krzykliwych barw, nie czułam się w nich dobrze; od samego początku, jeszcze zanim postanowiliśmy iść na swoje, wiedziałam, że nasze przyszłe mieszkanie będzie jasne, stonowane, z duża ilością bieli, czerni i szarości.
A dlaczego akurat biel i czerń?
Są to barwy ponadczasowe, pasujące do każdego stylu, stwarzające świetną bazę i tło dla kolorowych akcentów przy czym biel dodatkowo powiększa optycznie wnętrze, co w przypadku naszego małego metrażu jest na wagę złota.

Obserwuję wasz pokoik już od dłuższego czasu i przez ostatni rok miał kilka małych metamorfoz, chociaż baza kolorystyczna pozostaje niezmiennie ta sama to dodatki oraz ich ustawienie się zmieniają. Czy Alan zawsze pozytywnie przyjmuje te zmiany? Czy ma on w tych zmianach swój udział czy może zdaje się na świetny styl swojej mamy? 

Zgadza się, każdy eksperyment, każde przemeblowanie jest na próbę, albo się sprawdzi i zostanie na dłużej, albo wprowadzamy kolejną zmianę, która może tym razem okaże się strzałem w dziesiątkę. Nie zamykamy się tylko na jedno rozwiązanie, każda zmiana cieszy i co najważniejsze wprowadza świeżość. 
Cały czas się zmieniamy, nasze potrzeby także, dojrzewamy do pewnych decyzji, pojawiają się nowe wizje, pomysły, które narastają nam w głowach, a których nie jesteśmy w stanie  (z różnych powodów) od razu zrealizować.
Nie mam tu na myśli gigantycznych metamorfoz za kilka tysiaków. Są to małe zmiany, głównie kosmetyczne, polegające na zmianie dekoracji czy wędrówce mebli z kąta w kąt.
Alan sam kombinuje i zmienia często wystrój, sprawia mu to ogromną frajdę, jak już skończy woła mnie, abym uwieczniła to na zdjęciach,  na każdą moją radę, nowy pomysł reaguje pozytywnie.  Nie ma szans, żebym zrobiła coś wbrew jego woli, bo i tak by to zmienił.


Pokój jest w stylu skandynawskim, czyli króluje tu minimalizm i prostota, czy ciężko jest utrzymać ten ład w pokoju 6 latka, który z pewnością ma setki samochodzików w różnych kolorach i rozmiarach? Czym się kierować przy urządzaniu pokoju, żeby go nie zagracić?

W pokoju dziecięcym minimalizm, to pojęcie względne, a zwłaszcza w pokoju Alana.  Na pierwszy rzut oka wydaje się, że zabawek ma niewiele, ale to tylko pozory. Mamy mnóstwo pojemników, koszyków, pudełek, gdzie trzymamy klocki lego, resoraki, figurki z Kinder niespodzianek, angry birdsy itp.
Dodatkowo biała ława, którą przywiozłam z domu po dziadkach i przemalowałam na biało, jest nie tylko siedziskiem, ale pełni też funkcje pojemnego schowka na zabawki.
Na co dzień panuje tu kolorowy rozgardiasz, gdzie stonowany, schludny pokoik staje się niezłym pobojowiskiem i  dziecięca wyobraźnia nie ma granic.

Która z rzeczy w pokoju Twojego syna jest takim must have, czyli coś bez czego nie wyobrażasz sobie tego pokoju?

Lampka grzybek  - tworzy niesamowity klimat, Alan uwielbia przy niej zasypiać.


Czym kierowałaś się przy wyborze mebli? Bo to chyba najtrudniejsza decyzja jaką trzeba podjąć urządzając pokój dziecka.

Prostota, praktyczność, cena  – wszystkie meble pochodzą z Ikea, nic oryginalnego, zdaje sobie z tego sprawę, ale te właśnie konkretne meble spełniły wszystkie moje  wymagania. Są przede wszystkim pojemne (mowa tu o szafie i komodzie) i  proste w formie.

Co poradziłabyś mamom, które dopiero są na etapie planowania urządzania pokoiku dla swoich dzieci?

Tak naprawdę urządzanie pokoju dziecięcego jest sprawą indywidualną, wpływać może na to wiele czynników m.in. wiek, upodobania czy zainteresowania  dziecka, to one powinny wyznaczać styl, jaki ma w nim panować.  Kolory, dodatki, które zastosujemy muszą sprawić, że mały właściciel z wielką przyjemno
ścią  będzie w nim przebywał i co najważniejsze, będzie czuł się tam komfortowo, ponieważ to jest  jego małe królestwo.

Marta to artystyczna dusza, nie tylko pokazuje jak stworzyć piękne wnętrza, ale sama projektuje i robi poduszki pasujące do jej ulubionego styl. Ja się w nich zakochałam! Wszystkie czarno-białe poduchy, które widzicie na zdjęciach pokoiku Alana zrobione są przez Martę, wy też możecie je mieć, jeśli chcecie zobaczyć jakie wzory są do wyboru zajrzyjcie tu , ja jestem nimi zachwycona. A wy?



Zobacz Również

0 comments

Archiwum