Pokoik dziecięcy - inspiracje od czytelniczki

10:40

W końcu coś od was, czyli wywiad z jedną z czytelniczek bloga. Milena, mama trójki wspaniałych dzieci podzieli się z nami wskazówkami jak stworzyć fajny i przytulny pokoik dla swoich dwóch synów. Pokaże nam, że najważniejszy jest pomysł i chęci, a zamiast kupować gotowce można zrobić coś samemu. Zmiana jaka nastąpiła jest ogromna, aż trudno mi było uwierzyć, że mama trójki dzieci zrobiła wszystko sama, no może z niewielką pomocą swoich małych pomocników.


1. Opowiedz mam o swoich synach . Jacy oni są?

To dwa zupełnie różne charaktery, co innego lubią robić, oglądać, jeść. Mówię, że to nasze klony. Młodszy Wiktor, jest identyczny jak mój mąż, a Oskar jak ja. Kłócą się jak to rodzeństwo, ale i bronią się nawzajem i gdy zachodzi taka potrzeba, ze trzeba wyjść z jednym to mówią ze tęsknią już i kiedy on wróci. Oskar od wrzesnia idzie do przedszkola i bardzo się cieszy ale gdzieś jest to ale, że nie będzie go z Wiktorem.

2. Pokój przeszedł diametralna zmianę. Powiedz skąd czerpałaś inspiracje?

W poprzednim mieszkaniu, jeszcze wynajmowanym zrozumiałam, że wspaniale czuje się w jasnych wnętrzach. Choć do końca nie umiałam sprecyzować w jakim stylu ma być moje mieszkanie. Zaczęłam przeglądać blogi, gazety ... Skandynawia ... to było ostateczne. Najwięcej inspiracji jest oczywiście z blogów. Bardo dużo pytałam kobiet, które znają się na urządzaniu
wnętrz i to też mi bardzo pomogło.
Tak pokój chłopców wyglądał na początku
3. Wasz pokoik jest dowodem na to ze można świetnie zaaranżować dziecięcy pokój zastępując drogie dodatki przedmiotami wykonanymi własnoręcznie. Powiedz nam co zrobiłaś sama i jak na to wszystko znalazłaś czas. Bo wiem ze oprócz synów masz jeszcze malutką córeczkę. Czy chłopcy mają jakiś udział w tym jak wygląda ich pokój? I czy nie walczą o swoją przestrzeń?

Czas ... mimo wszystko nie jest u mnie z nim tak źle, choć wolałabym aby doba miała drugie tyle. Kiedy się wprowadziliśmy szafa była brązowa, obok niej brązowa komoda z polkami, po drugiej stronie biurko i jeszcze komoda ... Do tego mieszkanie było w stanie tragicznym. Dla mnie to było za dużo. Gdybym miała możliwość wywalić wszystko i kupić nowe było by świetnie, jednak takowej możliwości nie miałam. Pomału coś wprowadzałam. W szafie wymieniłam fronty na zamówienie i dodałam gałki od Pretty Home i to chyba najdroższe w tym pokoju, komoda najpierw została pomalowana, jednak była za wielka, za toporna i została wywalona. Pościel, poduszki girlany szyjemy z mamą. Skrzynie na zabawki są ze skrzynek na owoce, pomalowane i z pokrowcami. Plakaty nie są kupione, choć pewnie nie powinnam o tym mówić, to zwykłe druki. Łapacza snów również zrobiliśmy z chłopakami. Gwiazdki na ścianie są malowane, malowałam je dwa dni, bez szablonu. Tipi również szyłyśmy z mamą, mając jakiś nędzny wzór i zero pojęcia jak się za to zabrać, ale jest, stoi. Jestem zdania, że jeśli można zrobić coś samemu, nawet jeśli ma nam zająć to trzy razy dłużej - to warto. Na pewno łatwiej by było mieć większa pule pieniędzy i lecieć po sklepach jak szalona, ale to nie o to chodzi. Żadną sztuką jest kupić gotowe, piękne meble i dodatki i porozstawiać je po kątach. Meble są łatwiejsze w zmianie ich wizerunku dlatego też wole wydawać pieniądze na dodatki, bo to one tworzą przestrzeń.
Tak wyglądał po pierwszych zmianach
4. Czy chłopcy mają jakiś udział w tym jak wygląda ich pokój? I czy nie walczą o swoją przestrzeń?

Oglądałam z nimi gazetki wnętrzarskie widziałam co im się podoba co nie. Kolor ścian wybierałam z nimi bardzo długo. Rozłożyłam im 5 katalogów z farbami i kazałam wybierać. Najbardziej na świecie jest dla mnie ważne ich zdanie, nic nie robię u nich nie pytając ich o to. Oskarek jakiś czas temu podszedł do mnie i mówi "Mamo chciałbym mieć coś czarnego w pokoju .... hhhmmmm może poduszki" Pogadaliśmy o tym i proszę jest kilka czarnych akcentów, nie ma sprawy.Bardzo szybko reaguje na takie prośby :) Starałam się zrobić to tak, żeby choć trochę ten pokój podzielić na pół, łóżeczka, półeczki ma każdy, stoliki także są dwa więc nie kłócą się o to. W miarę możliwości zawsze robię coś razy dwa.

5. Co poradziłabyś mamom które dopiero są na etapie tworzenia przestrzeni swoim dzieciom lub tak jak tu chcą ją trochę odmienić?

Warto słuchać swoich dzieci a nie robić pokoik tylko tak jak nam się podoba, angażować dzieci w prace w ich pokoju. Dajmy im wolne półeczki, niech poukładają tam to co im się podoba to co chcą mieć. Zabierajmy ich do sklepu niech kupią coś
do ich pokoju sami, naprowadzajmy na dobrą drogę, ale niech decyzja będzie ich, nie nasza.
tak wygląda pokój teraz

Ja jestem pełna podziwu, jaki ogrom pracy, pasji i zaangażowania w ten pokój włożyła Milena! Te poduchy i kosze na zabawki są genialne, gdybym tylko umiała sobie sama takie zrobić. Dziewczyna jest po prostu niesamowita, wiem bo pokazała mi też kilka zdjęć reszty swojego domu jak się zmieniał, ale żeby tak przy trójce dzieci i obowiązkach domowych znaleźć na to czas i chęci, dla mnie to jest coś! Mam nadzieję, że i wy docenicie Milenę i dodacie jej wiary w siebie miłym komentarzem, bo ona nadal nie jest przekonana o tym, że ten pokój wygląda stylowo. A ja wam powiem, że gdyby zrobić tu zdjęcia
trochę lepszej jakości kilku detali, które teraz są mało widoczne, pokoik wyglądałby jak z jakiejś gazety wnętrzarskiej.



Zobacz Również

0 comments

Archiwum