Po co nam to przedszkole

09:31

Wiedziałam, że początki chodzenia do przedszkola są stresujące zarówno dla dziecka jak i rodzica, dla rodzica pewnie o wiele bardziej. Wiedziałam, że dzieci boją się zostawać same i ich strach związany jest z tym, że wydaje im sie że rodzic już po niego nie wróci, Wiedziałam, że to zmienia całe dotychczasowe życie rodzinne i przenosi nas level wyżej. Ale po co nam to przedszkole?



Kto nas obserwuje na fb i ig wie, że Artur z chęcią został w przedszkolu, może był już tak znudzony siedzeniem z matką w domu, może był tak spragniony nowych przygód, nie wiem. W każdym razie było mi nawet trochę przykro, że wszystko przebiegło tak dobrze a Artur kurczowo nie trzymał się mojej spódnicy. Już od dawna przygotowywaliśmy na to i jego i nas, opowiadaliśmy jak to w przedszkolu jest fajnie, jest dużo zabawek i dzieci z którymi można się bawić. Od początku mówił, że chce tam chodzić, a ja bałam się podciąć (bo na pewno jeszcze nie odciąć) tą naszą pępowinę która nas tak łączy, z drugiej strony chciałam już trochę odpocząć. Pierwsze kilka dni za nami, super! Tylko wszyscy nas straszą, że skoro tak dobrze zaczęliśmy to na pewno przyjdzie kryzys. Zaczną się krzyki, płacze i trzymanie kurczowo nogi mamy. Przedszkole to ogromny stres dla dziecka, to pierwsze samodzielne doświadczenie, skoro tak mocno je przeżywa, to czy nie można jakoś inaczej? I po co w ogóle nam to przedszkole?


1. Uspołecznia

To dzieciątko które było cały czas przy mamie, babci lub opiekunce, nagle zostaje wyrwane do innego świata, gdzie jest jakaś obca pani, nieznana przestrzeń a do tego dużo tak różnych dzieciaków. I jak ma nie być krzyku i płaczu, kiedy nagle okazuje się, że to nie on jest najważniejszy, że czasem trzeba przeprosić, ustąpić czy zrobić tak jak ktoś inny chce a nie on. Ale z drugiej strony dziecko uczy się asertywności, walki o swoje, tolerancji i wszystkich tych zachowań, które później przydatne są w dorosłym życiu w społeczności. Przede wszystkim przedszkole przygotowuje nasze dzieci do nauki w szkole. Nawet sobie nie chcę wyobrażać, gdyby dziecko w wieku 6 lat, które nie chodziło do przedszkola i nie nabyło wcześniej obycia z zasadami które tam panują, zostało rzucone na głęboką wodę jaką jest szkoła, jestem pewna, że wtedy to by był armagedon.

2. Usamodzielnia

My rodzice mamy tendencję do wyręczania naszych dzieci. Może to też z naszej wygody, bo szybciej, łatwiej, no i przecież ono takie malutkie (3 latek!) więc jeszcze ma czas na naukę i obowiązki. Ja też tak robiłam, ubierałam, zakładałam buciki, karmiłam, przynosiłam, zanosiłam i nosiłam na rączkach, a w przedszkolu? Szybka nauka wszystkiego na raz, ale nie z przymusu, dziecko nagle chce to robić samo, widzi jak inne dzieci to robią i ono też chce. Nagle okazuje się, że zupa to jego ulubione danie, a w domu to nawet nie chciał spojrzeć na płynny obiad, bez problemu sam robi te wszystkie czynności, które tak chętnie za niego wykonywaliśmy. Dzięki temu, że widzi jak inne dzieci uczą się samodzielności on też chce, a w domu z dumą pokazuje wszystko czego się nauczył. I już nie słyszę: nie umiem (czytaj nie chce mi się) tylko: ja sam!

3. Rozwija wyobraźnię

Ok. W domu też ją rozwija, ale może nie mamy tyle czasu na zabawę, albo nie znamy tak różnorodnych zabaw jak panie do tego przygotowane w przedszkolu. A może po prostu w grupie nasza wyobraźnia pracuje lepiej.

4. Uczy się okazywać emocje i mówić o nich

Jeśli do tej pory się tego nie nauczył, to w przedszkolu będzie musiał to zrobić. Będzie musiał zrozumieć, że krzyk i tupanie nogami nie działa na innych oprócz rodziców. To że czegoś nie chce, nie lubi, lub mu nie odpowiada, będzie musiał wyrazić słowami, żeby inni wiedzieli co czuje,  czego chce, a przede wszystkim nauczy się, że nie wszystko czego ono chce w tej chwili musi być spełnione. 

5. Zabawa

To chyba ulubione zajęcie przedszkolaków, moje zresztą też, bo dzięki zabawie dzieci tracą dużoooooooooo energii. Dla nas rodziców główną zaletą przedszkola i najważniejszym powodem dlaczego dajemy nasze dzieci do przedszkola, to chwila odpoczynku, ciszy, możliwość powrotu do pracy lub zajęcie się kolejnym dzieckiem, zaprowadzamy je tam po to żeby się wybawiły za cały dzień, żeby straciły jak najwięcej energii a po powrocie były grzeczne i nie marudziły, że im się nudzi. Chcemy, żeby one na tym korzystały jak najwięcej. Przyznajmy szczerze, nie zawsze mamy tyle czasu dla dziecka ile ono potrzebuje i chce, a w przedszkolu może biegać, bawić się w różnorodne gry i zabawy, tam ciągle coś się dzieje i nawet nie mam mowy o nudzie.

Największa wada przedszkola, to ten ogromny stres związany z nowym doświadczeniem w życiu naszych dzieci. Krzyczą i płaczą, że nie chcą i że w domu im lepiej, no kurcze a co mają robić. Nagle zostają wrzucone na głęboką wodę samodzielności a inaczej niż płaczem po prostu nie umieją sobie z tym poradzić. Dziecko musi się przyzwyczaić do nowej sytuacji, nieraz zajmuje im to tydzień, nieraz miesiąc, a inne cały rok marudzą że nie chcą chodzić do przedszkola. 

Reguły nie ma, my zaczęliśmy dobrze, ale nie jest powiedziane, że nie stanie się coś dlaczego Artur przestanie lubić przedszkole i zacznie się ten kryzys którego tak się boję. Bo co wtedy robić? Kiedy dziecko płacze i nie chce nas puścić? Zostawić z panią i niech sobie radzi samo? Zazwyczaj tak jest, że dziecko widząc mamę nie chce zostać sam, ale jak tylko mama wyjdzie za drzwi idzie się bawić i zapomina. Wiem, że często to mamy nie chcą pozwolić dziecku na samodzielność, gdy dziecko płacze od razu zabierają je do domu nie pozwalając nawet spróbować mu poznać się z nowym otoczeniem. 

Jak jest lepiej? Czy warto przechodzić przez ten stres? Czy on na prawdę jest taki duży, czy to tylko my dorośli boimy się odsunięcia od nas dzieci? Mi takich pytań nasuwa się tysiące, z jednej strony chcę żeby Artur się usamodzielnił i zaprzyjaźnił z rówieśnikami, a z drugiej jak najdłużej chciałabym go zatrzymać w domu. Jak to było u was? Czy ma ktoś takie dziecko które chętnie poszło do przedszkola i już tak było cały czas?

Póki co cieszę się, że przygoda z przedszkolem tak super nam się zaczęła i kiedy Artur uczy się nowych rzeczy w przedszkolu my z Antosią rozwijamy jej nowe umiejętności w domu, a wiadomo, że dla takiego maluszka najlepsza jest do tego mata edukacyjna, która świetnie rozwija zdolności ruchowe i wzrokowe.
po co nam to przedszkole

Mata edukacyjna taka jak nasza dostępna jest TU



Zobacz Również

0 comments

Archiwum