Niezbędnik plażowicza

19:37

Lato w pełni! Już dawno słońce nas tak mocno nie rozpieszczało, 35 stopni w cieniu, na żadne wczasy do ciepłych krajów nie trzeba jechać, wystarczy trochę wody i kawałek plaży. Nie koniecznie morze i duża plaża, chociaż tak się marzy nam najbardziej.


O jak ja żałuję, że nasz weekend nad morzem nie był tak upalny, że teraz musi nam wystarczyć basen na podwórku i piaskownica obok, ale i to uwielbiam, bo wygodniej, pakować się nie trzeba i wszystko w zasięgu rąk. Wakacje z dwójką dzieci? Jak sobie tylko pomyślę o tym to już chcę wracać do domu. Dlaczego? Mimo, że nasz wyjazd był udany, zresztą sami mogliście zobaczyć kilka kadrów TU, to był to weekend o wiele bardziej męczący niż taki zwykły. Oczami wyobraźni widziałam mnie i męża leżących na piasku, delektujących się chłodnym napojem i gorącym słońcem, a dzieci grzecznie bawiące się w piasku. W rzeczywistości i Antosia i Artur byli tak ciekawi nowych miejsc, że nie było mowy o posiedzeniu na kocyku dłużej niż 10 minut, a z napojów to no najwyżej można sobie było herbatę wypić żeby się trochę rozgrzać bo słońce postanowiło nam trochę podokuczać. 

Mówią, że przezorny zawsze ubezpieczony i ja też pomyślałam o tym wcześniej, zabrałam ze sobą dwa przedmioty, które w walizce zajęły nam bardzo mało miejsca a czas naszego spokoju z 10 minut wydłużyły do 40. Wiaderko i łopatka. Ot tak, dwie najprostsze i najbardziej uniwersalne zabawki. Tylko, że te nasze nie są najzwyklejsze, bo wiaderko jest miękkie i można go zwinąć w rulonik, a łopatka może być też grabkami, sitkiem i lejkiem do przelewania wody. No dobra nie będę się rozpisywać nad ich zaletami, bo chyba najlepszą opinią jest to, że nawet tatko się świetnie tym bawił. 



Zabawki do piasku dostępne TU

A teraz bez żadnego ukrywania i trzymania tego tylko dla siebie, podzielcie się swoimi sposobami na chwilę spokoju i ciszy. No dobra przesadziłam, jak cisza z dzieciakami? Wystarczy jak sprzedacie nam tu jakiś sposób na spokojną zabawę.



Zobacz Również

0 comments

Archiwum