Jak schudnąć 5 kilogramów w tydzień

08:55

Po ciąży zostało mi jeszcze kilka nadprogramowych kilogramów, ciężko jest mi się z tym pogodzić bo zanim zaszłam w drugą ciążę udało mi stracić kilogramy z pierwszej ciąży a nawet kilka więcej. Jest lato więc w internecie więcej widać opalonych i wysportowanych ciał kobiet które co dopiero urodziły dziecko. Magia czy pot i łzy?

Jak schudnąć 5 kilogramów w tydzień? Też chciałabym to wiedzieć. Ale doskonale wiem dlaczego ja tych 5 kilogramów nigdy już nie stracę.

1.Jedzenie sprawia mi przyjemność. A przede wszystkim kojarzy mi się z czymś przyjemnym, z dobrym nastrojem i miło spędzonym czasem. Wieczór przed telewizorem? Spotkanie ze znajomymi, popołudnie w ogrodzie, wszystko to z dodatkiem niezdrowego żarcia, które po prostu wtedy musi być, bo przecież fajniej się siedzi w towarzystwie i prowadzi dyskusję przy jakiejś przekąsce. Kiedy chcę żeby cała rodzina miała dobry humor co robię? Gotuję ulubiony obiad a potem podaję pyszny, słodki i kaloryczny deser. Popołudniowej kawy nie wypiję bez kawałka placka, jakoś mi wtedy mniej smakuje.

2. Jedzenie sprawia, że się mniej denerwuję i złoszczę. Kiedy mam gorszy dzień i nic mi nie wychodzi, gdy mam doła, sięgam po coś słodkiego i jak za dotknięciem magicznej różdżki od razu mi przechodzi. Słodycze są dla mnie lekiem na całe zło. Tak sobie myślę: po co mam się cały dzień smucić skoro wystarczy  że zjem tabliczkę czekolady i smutek zamienię na wyrzuty sumienia, ale 5 minut będę w niebie.

3. Nie wierzę w to, że schudnę. Po pierwsze nie mam czasu na odchudzanie, na to całe ćwiczenie z Chodakowską i wyzwania Mel B, nie mówię, że bym nie chciała mieć na to czasu i tego robić, bo bardzo bym chciała. Ale siła wyższa a raczej dwie lub nawet trzy mi na to nie pozwalają. Przestać jeść słodycze? No proszę Cię! Skoro to największa przyjemność w moim życiu i najlepszy przyjaciel, który zawsze mi pomaga w biedzie. Zresztą nie da się - już próbowałam i długo w swoim postanowieniu nie wytrzymałam. Ja po prostu w swojej głowie mam wyobrażenie o sobie jako takiej baby ze wsi co to nie ma nawet szans wyglądać jak te piękne kobiety na instagramowych zdjęciach.

4. Brak motywacji. O ile po pierwszej ciąży chcąc wyjść z dołka i z tego cholernego smutku a poza tym pokazać chłopu i wszystkim dookoła, że mogę i MAM TĘ MOC! Wzięłam się w garść i po kilku miesiącach chodzenia na fitness schudłam więcej niż zamierzyłam. O tyle teraz po prostu nie mam po co. Jestem mamą dwójki dzieci, mam prawo mieć trochę w boczkach, mąż też sobie coś tam zachomikował, z domu wychodzę rzadko a jeśli już to na rodzinne imprezy. Czas na ćwiczenia mam tylko w nocy, kiedy dzieci pójdą spać i nie wiedząc czy Antosia obudzi się za dwie godziny czy za cztery, mam bardziej ochotę sobie poleżeć niż wylewać z siebie siódme poty.

5. Szkoda mi czasu. Jeśli już nawet bym ten czas w ciągu dnia jakimś cudem znalazła, to mi go szkoda. Dlaczego? Bo wiem że przez 30 minut będę się męczyć i pocić po czym wieczorem usiądę przed telewizorem z miską czipsów na kolanach. Nie umiem sobie odmówić tej przyjemności i im więcej myślę o tym, że nie będę jeść tym więcej jem.

6. Od poniedziałku. Ja sobie nawet nie mówię od jutra, bo jutro to przecież sobota i może jakąś kiełbaskę się usmaży na grillu, a w niedzielę to może pójdziemy na lody po obiedzie. Artur tak się cieszy jak chodzimy całą rodziną i wybieramy jaki tym razem chcemy kolor gałki. Zawsze jest od poniedziałku, wstaję i pijąc poranną kawę zastanawiam się co zrobić dietetycznego na obiad, ale tak żeby wszystkim smakowało.... no to co? Może pierś pieczona taka delikatna z warzywkami? A wieczorem po tym lekkim obiadku wszyscy są tacy głodni, że zamawiamy pizze.

Jak schudnąć 5 kilogramów w tydzień? Moim zdaniem bez efektów jojo się nie da. A przynajmniej w moim przypadku. Ja jestem z góry skazana na porażkę. A może brakuje mi porządnego kopa w tyłek?

To kto po tym wpisie zgłodniał i idzie zobaczyć co ma w lodówce?



Zobacz Również

0 comments

Archiwum