Anegdotki weselne cz. 1 - Z przeżyć DJa.

10:13


***
Przychodzi do mnie facet na weselu i mówi:
- Panie, zagrałby pan to masło.
Myślę ostro. Jakie masło? Moje szare komórki zaczęły pracować na wysokich obrotach.
- Przepraszam, ale nie wiem o jaką piosenkę panu chodzi.
- No wie pan... To  masło. Tańczy się do tego. Taka popularna piosenka. Masło.
Masło? Masło?! Rety, co ze mnie za DJ, skoro nie znam popularnych weselnych piosenek?
- Ale na pewno o maśle?
- No.... O maśle, margarynie.
- Margarynie?!
- No... Kojarzy pan? Eh Macarena!

***
Innym razem, inny facet.
- Panie, no super pan gra. Po prostu bomba, ale...
Zawsze jest jakieś ale...
- ...ale przydałoby się coś kowbojskiego.
- Kowbojskiego? - zapytałem zaintrygowany. Pod moją DJ-ką leżał stos kowbojskich kapeluszy,więc może uda się jakoś urozmaicić wybrany przez gościa numer. - No dobrze, wiec  co pan proponuje?
-Sam nie wiem. Jesteś szalona albo Weselny klimat.

***
Podobna sytuacja, tym razem kobieta.
- Proszę pana, taka fajna góralska piosenka, tylko zapomniałam tytułu. Pomoże pan?
- Pewnie. Może chodzi pani o W murowanej pywnicy?
- Nie... Nie, to nie to. To jest współczesna piosenka.
- Hm? Może coś z repertuaru Golców?
- Nie! Już wiem! Panie, zagraj pan Bałkanicę!

***
Identycznie.
- Panie DJ, zagraj pan Toboły.
- TOBOŁY? Nie znam takiego utworu. Może pan zanucić?
- Jasne! To były piękne dni, po prostu piękne dni.

A wy znacie jakąś weselną anegdotkę?
xoxo.



Zobacz Również

0 comments

Archiwum