Jak nie migać się od migawki?

08:14



Nawet najlepszy fotograf ślubny nie potrafi jednego - stać się niewidzialnym. Peleryna niewidka, gdyby istniała, byłaby narzędziem pożądanym i niezastąpionym. Niejeden fachowiec oddałby za nią swój najjaśniejszy obiektyw. No i po co? Przecież tak długo pracował na to szkło. Powiem Wam...

Po to, żeby wreszcie móc położyć się między młodymi na chłodnej posadzce kościoła, pod ich dłońmi złączonymi stułą, w tym bardzo stresującym, intymnym, jedynym momencie,  pod samym nosem surowego księdza. Po to, żeby zrobić to ujęcie, na które jeszcze nikt się nie odważył. Zdjęcie na konkurs wysłać i dostać laur za unikatowe spojrzenie. Wstawić fotkę na bloga, na fejsa, zebrać lajki... 

Paparazzi, zejdź na ziemię... Ubrany w pelerynę niewidkę leżysz tam, na dole. Uparcie czekasz na tą łzę, która zaraz z policzka młodej spłynie prosto w stronę obiektywu. Leci. Leci! Szybko wciskasz przycisk migawki i... PSTRYK! 

Czar znikł. Młodzi, zaskoczeni, odrywają oczy od siebie i patrzą pod nogi. Widzą ciebie. Ksiądz - patrzy pod nogi - widzi ciebie. Głupi, jak mogłeś uwierzyć w istnienie peleryny niewidki? Leżysz tam okryty wstydem. Nie wiesz, co zrobić dalej. Wszyscy z niedowierzaniem gapią się na Ciebie. Nie takiej reakcji się spodziewałeś. Gdzie jesteś, Boże, skoro nawet w kościele zabrakło wiary w profesjonalizm fotografa? Z osłupienia pierwszy wyrywa się ksiądz. Mówi ci, precz.  Zażenowany, kierujesz się nawą główną w stronę wyjścia. Czujesz na sobie potępieńcze, może rozbawione spojrzenia zaproszonych gości. 

Cofnijmy się w czasie.

- Mówiłem Ci, nie lubię zdjęć. Nie lubię być w centrum uwagi. Kocham cię, ale ten cały ślub stresuje mnie. Jeszcze mam tam stać na środku i przemawiać. 
- Kochanie, on ma lufę, zoomuje z dużych odległości. Schowa się za filarem w kościele, a na sali weselnej będzie tyle osób, że nawet go nie zauważysz. 
- Ile gości, tyle aparatów, smartfonów, błysków. Każdy będzie robił zdjęcia. Proszę Cię, zrezygnujmy z tego fotografa. Po co ci tyle zdjęć?
- Bo to jest jedyny taki dzień w naszym życiu i chcę mieć ładną pamiątkę. 
- Zachowasz wspomnienia. 
- Wspomnienia są ulotne. A ja chcę je możliwie jak najpiękniej utrwalić.

Dlaczego nie lubimy się fotografować? 

Temat rzeka… Przeważają odpowiedzi natury czysto estetycznej:

- Ponieważ brzydko wychodzę na zdjęciach.
- Proszę mnie nie fotografować. Jestem niefotogeniczna.
- Jak ja wyszłam? Mogę zobaczyć? O nie… Proszę skasować…
- Na pewno zamknęłam oczy. Proszę zrobić to zdjęcie jeszcze raz.
- A zrobi pani tak, żeby tu było więcej a tu trochę mniej?
- Nie fotografować mnie z boku! Nie cierpię swojego nosa!

A nosek taki ładny i kształtny i nie wiadomo, o co chodzi J

Nie lubimy, kiedy robią nam zdjęcia, bo NIE. A za tym wielkim NIE bardzo często kryje się po prostu skromność, upodobanie do spokojnego życia, broń Boże na świeczniku.

Przenieśmy się w czasie. Tym razem w przyszłość. Nadszedł dzień Twoich zaślubin. Stres Cię zjada. Do tego wpada fotograf, kamerzystów trzech, wkoło pełno sprzętu. Jak wy się pomieścicie w tym ciasnym pokoiku? Nerwówka narasta, a w głowie jedna myśl - jak ja nie cierpię zdjęć.

Jak sobie z tym poradzić? Rzucam trzy hasła do dowolnej interpretacji:

ZAUFAJ

NIE MYŚL

NIE ZAUWAŻAJ

Łatwo powiedzieć… Plan misterny. Bierze w łeb, kiedy do uszu dobiega pierwsze PSTRYK.

xo.xo






Zobacz Również

0 comments

Archiwum