Don't grow up it's a trap

21:39

don't grow up it's a trap

Od dwóch miesięcy jest z nami Antosia, aż trudno mi uwierzyć, bo dopiero ją w brzuchu pod sercem nosiłam. Dwa miesiące pełne nowych doświadczeń. tych moich i tych dzieci. Ja - mama dwójki wspaniałych dzieciaków uczę się jak dostrzegać szczęście w każdej chwili spędzonej z nimi i w każdym uśmiechu. Nie jest łatwo!
Trzeba w domu posprzątać, poprać, poprasować, nakarmić jedno i drugie dziecko, znaleźć czas na zabawę z nimi i chwilę dla męża. Aż trudno mi uwierzyć że w tym natłoku obowiązków jeszcze znajduję czas dla siebie, może to zasługa zasad którymi się kieruję. Będąc w ciąży obawiałam się, że znowu dopadnie mnie depresja i nie poradzę sobie z negatywnym emocjami, że znowu będę przeżywać to o czym już kiedyś wam pisałam . Tak się nie stało, jestem szczęśliwa, a córka tylko uwolniła we mnie ogromne pokłady miłości, o których nawet nie miałam pojęcia. 

Antosia przez te dwa miesiące całkowicie się zmieniła, z małej kruszynki zrobił się niemowlaczek, któremu zaczęły rosnąć słodkie, różowiutkie udka. Teraz waży już 5 kg i ma 60 cm wzrostu. Córcia jest taką małą przytulanką, która gdyby mogła nie schodziła by mi z rąk, a ja ją mocno tulę, przytulam i dopóki starcza mi sił trzymam ją na rękach. Może to nie dobrze, może za bardzo się przyzwyczai, ale chcę jak najmocniej wykorzystać, każdą chwile kiedy mnie potrzebuje. Czas tak szybko mija, że jeszcze chwilę i już nie będzie się chciała przytulać i mama jej nie będzie do niczego potrzebna. To, że Antoninka w dzień ma tylko 45 minutowe drzemki to wiecie ale nie wiecie o tym, że ja w tym czasie zamiast robić wszystko to na co nie mam czasu, patrzę na nią jak zahipnotyzowana, na jej spokojną buźkę, bujną czuprynkę i małe ciałko. 

Artur okazał się cudownym starszym bratem, a o strachu przed utratą mamy myślę, że już dawno zapomniał. Młodszej siostrze śpiewa, opowiada bajki, pokazuje swoje zabawki i uspokaja kiedy płacze. Ogromnie się zdziwiłam i wzruszyłam, kiedy zobaczyłam popłakującą Antosię i Arturka oddającego jej swój kocyk. A przecież to jego ulubiony i nie chce się z nim rozstawać nawet wtedy gdy chcę go wyprać. To utwierdza mnie  w przekonaniu, że bardzo ją kocha, a ja muszę tą miłość podtrzymać jak najdłużej. 

Każdego dnia mam ochotę mówić swoim dzieciom: "Don't grow up, it's a trap" , ale wiem, że czasu nie zatrzymam, dlatego robię zdjęcia.....


nikon photo
sypialnia
don't grow up
minke



Zobacz Również

29 comments

  1. Po prostu cudownie!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. piękne rodzeństwo, piękna rodzina. Oj trudno pogodzic obowiązki matki, żony, praczki, sprzątaczki. Ja sie z podwójnym rodzicielstwem zmagam 9 miesiąc, daje radę, ale te noce, nieprzespane... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rób zdjęcia, bo wychodzą bardzo dobre! Miło do Was zajrzeć - idealna rodzinka 2+2 :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie zatrzymamy czasu ale możemy go uchwycić. Piękne zdjecia i cudowne rodzeństwo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie przeraża czasem myśl, że jeszcze chwila, a moje dzieci pójdą do przedszkola, a potem do szkoły, następnej szkoły i do pracy... i tak do emerytury. Teraz jest właśnie jedyny czas, gdy są beztroskie, nie mają obowiązków i nie wciągnęła je jeszcze machina szkoły i pracy. Też staram się to uwiecznić na zdjęciach, ale moje nawet w połowie nie są tak ładne jak Twoje. Pozdrawiam i spieszę dalej podziwiać Twoje zdjęcia;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Te noce są najgorsze bo już się zmęczonym wstaje, wiem, ale jakoś musimy dać radę, dla tych małych dzieciaków warto. Wytrwałości i tobie i sobie :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję ciągle się uczę fotografii ale z takimi modelami to sama przyjemność ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. No właśnie, najgorsze to ten przelatujący przez palce czas......

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj tam oj tam, Nie ważne jakiej jakości jest zdjęcie ważne że zatrzymuje dla nas emocje i ważne chwile. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  10. Skąd ja to znam. Tadzio za tydzień skończy 4 miesiące i zastanawiam się kiedy to minęło, kiedy on tyle urósł? Jest już zupełnie inny, ma inną buzię, mimikę, reakcje. Tak bardzo chciałabym zatrzymać czas!

    OdpowiedzUsuń
  11. :) Cudne zdjęcia, ale przede wszystkim cudne rodzeństwo. Pewnie wiele z nas, mam, ma podobne przemyślenia i podobnie przeżywa macierzyństwo. Jak tu mieć inaczej??? Ja też uwielbiam moją córeczkę... ma taką delikatną główkę i puszkowe włoski... Najmilsze uczucie na świecie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dni zdecydowanie za szybko przemijają.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mamapediatra.blog.pl28 kwietnia 2015 22:22

    Mnie tez najbardziej wzruszają takie wspólne momenty moich dziewczyn. Zaskakują mnie każdego dnia. Dzisiaj Anna upewniala się czy Ola aby na pewno dostała już mleczko na kolację :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aga z www.makeonewish.pl28 kwietnia 2015 23:24

    u nas dziś strzeliło 15 miesięcy, a przyrzekam, że dopiero co pisałam podsumowanie 2 miesiaca życia Mai. to niesamowite jak czas płynie gdy ma się swoje dziecko. mama mi to zawsze mówiła.. a ja dopiero teraz wiem, co miała na myśli.
    PS Antosia to najpiękniejszy fistaszek jakiego w życiu widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Najgorsze, że to drugie rośnie jeszcze szybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczna jest :) Cudowne zdjęcia, miło się patrzy na takiego małego aniołka, jeszcze tak pięknie sfotografowanego :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak znajdziesz jakiś sposób to koniecznie sie ze mną nim podziel :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowne :). Zatrzymaj w kadrze, tyle ile się da. Ja mam 3 letniego synka, i też się staram. Niech rośnie, bo podoba mi się każdy etap jego życia... ale nie wiem kiedy one przemijają. Patrzę na zdjęcie a to już takie duże dziecko :)

    OdpowiedzUsuń
  19. I dopiero na dzieciach to doskonale widać.

    OdpowiedzUsuń
  20. heheh martwi się żeby siostra głodna spać nie poszła ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. :) Dziękuję. Mama ma rację, po dzieciach widać jak czas zasuwa do przodu, jak byłam sama to tak tego nie odczuwałam, a teraz co tydzień dzieci większe, co dziennie uczą się czegoś nowego, aż boję się że za chwilę będą chciały same iść w świat :)

    OdpowiedzUsuń
  22. No właśnie! A starszy taki dorosły się wydaję przy tej małej kruszynce :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziękuję i pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Obawiam się, że to niemożliwe :) My mamy zawsze będziemy w takim rozkroku - z jednej strony cieszy nas każde nowe osiągnięcie i rozwój naszych dzieci, z drugiej - chcemy, żeby zawsze były naszymi maluszkami ;) Taki maminy los!

    OdpowiedzUsuń

Archiwum