Karuzela

14:46


Które dziecko nie kocha kręcić się na karuzeli? Chyba się takie nie znajdzie. Sama pamiętam jak będąc małą dziewczynką lub już nastolatką, lubiłam kręcić się w kółko jak najszybciej, żeby cały świat wirował, a wiatr rozwiewał moje włosy. Ten dreszcz emocji, kiedy karuzela kręci się już bardzo wysoko, a ja przez chwilę bałam się, że zaraz z niej spadnę lub wyobrażałam sobie, patrząc w niebo, że zaraz odlecę jak ptak. Wszystko się kręciło wokół mnie, a ja chciałam jeszcze szybciej i szybciej.


Ale ja dzisiaj chcę napisać nie o taj karuzeli, co unosi nas wysoko nad ziemię i pozwala nam choć przez chwilę poczuć się jak ptak, tylko o tej karuzeli która rozwija zmysły i fantazję naszych dzieci. 

Pisałam wam jakiś czas temu (TU) o blogosferze Canpol Babies i o tym, że można przetestować ich produkty. Okazało się, że zostałam wybrana do przetestowania karuzeli elektrycznej "Piraci". Po otworzeniu przesyłki dotarło do mnie, że chyba nie przemyślałam mojego zgłoszenia bo przecież Antosia jeszcze jest za mała, żeby zainteresować się taką zabawką, dlatego postanowiłam jak za czasów szkolnych odłożyć testowanie na ostatnią chwilę. Karuzela elektryczna dzięki swoim kontrastowym kolorom i poruszającym się pluszakom, świetnie rozwija zmysł koordynacji wzrokowo-ruchowej u dzieci, a dzięki melodyjkom, które można na niej włączyć rozwija zmysł słuchu i uspokaja nasze szkraby. Karuzela "Piraci" ma cztery mięciutkie i pluszowe zabawki, a dokładnie zwierzaczki, które są piratami. Mój starszy syn jak tylko ją zobaczył, od razu zaczął się bawić miśkami udając pirata płynącego ze zwierzakami na bezludną wyspę w poszukiwaniu pysznego jedzenia. Więc, tak naprawdę pierwszym testerem był Artur, dlatego taka zabawka zdecydowanie przyda się nie tylko niemowlakom, ale w czasie ich snu z chęcią pobawią się nią i starszaki. 

Kiedy Antosia skończyła miesiąc, a Artur z wielką niechęcią oddał nam pluszaki, założyliśmy karuzelę na jej łóżeczko. Montaż karuzeli jest bardzo prosty i szybki. Plusem jest to, że pluszaki są przyczepiane na rzepy,więc niemowlaczki mogą uczyć się na nich chwytania i dzięki temu rozwijać zmysł dotyku, a my gdy się ubrudzą spokojnie możemy uprać w pralce. Przyznam szczerze, że zdziwiło mnie, że Antosię od razu zainteresowały grzechoczące i wydające różne dźwięki pluszaki. Z zainteresowaniem i ciekawością patrzyła jak karuzela kręci się nad jej głową i słuchała melodyjek, których jest aż 12. Trudno doszukać się w tej zabawce jakiś minusów, może tylko to, że nie można zmieniać głośności melodyjek, a wydaję mi się, że grają trochę za głośno. Myślę jednak, że w swojej klasie cenowej, spełnia wszystkie funkcję i jest bardzo solidnie wykonana z bezpiecznych materiałów dla naszych dzieci. Nasz test przeszła pozytywnie, co możecie zobaczyć po zadowolonych twarzach moich dzieci. 
karuzelka canpol
łóżeczko niemowlęce
canpol
sesja niemowlęca
poduszka świnka




Zobacz Również

35 comments

  1. Twoje dzieci są cudowne. Widać, że córeczce spodobały się kolorowe zawieszki :-)

    www.zaraz-wracam.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Karuzela? U nas w takim ruchu była, że mechanizm się zepsuł i trzeba było nowej pozytywki szukać...było to niezłe wyzwanie ale udało się ;) Był to jedyny sprzęt, który uspakajał moje dziecko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie najlepszym uspokajaczem okazuję się ja mimo że próbujemy różnych sposobów to u mnie na rękach małej jest najlepiej, tylko że mi już nieraz ręce odpadają.

      Usuń
  3. Jaka ona malusia w tym łóżeczku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to nie wiem czy ona jest taka malutka czy to łóżeczko takie duże. Pozdrawiam

      Usuń
  4. Cudowne zdjęcia! My już dawno po etapie karuzeli, ale na zdjęcia napatrzeć się nie mogę!
    Pozdrawiam
    www.befamily.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, my dopiero zaczynamy przygodę z zabawkami i już się nie mogę doczekać jak zacznę lalki kupować a nie tylko ciągle samochody:)

      Usuń
  5. karuzela karuzelą, ale najsłodsze są TWOJE DZIECIAKI!!!!! cudne :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi też tak uważam:) Dobrze że ta słodycz nie tuczy :)

      Usuń
  6. Karuzela Krzysia była porażką... Chyba dlatego, że jej elementy były plastikowe... I kiedy przez przypadek się trąciło elementy to dziecko się straszyło. A Krzyś się zachodził od pierwszych dni życia dlatego schowałam karuzele na kilka miesięcy. Wydaje mi się jednak, że był trochę starszy od Antosi jak zawiesiłam mu ją pierwszy raz. Jednak szybko zdjęłam... Kiedy jednak kupowałam prezent na chrzciny dla bliźniaków wybrałam karuzelę z pluszowymi zabawkami. Jedna była ode mnie a druga od mojego brata. I były z Canpol Babies :) Zawsze byłam zadowolona z produktów tej firmy :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że plastikowe karuzele nie są fajne, a ta jest na prawdę super i te pluszowe misie zdają rewelacyjnie egzamin w rączkach maluszka.

      Usuń
  7. Canpol to dobra firma i produkuje różnorodne produkty, od zastawy obiadowej po karuzele do łóżeczka :) Widzę, że też lubicie la millou :) jest kura i świnka :) Mamy kocyk w tym samym wzorze i chyba skuszę się na tą podusię. Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak La Millou uwielbiamy i mamy już spory zestaw ich produktów, wszystko mają takie piękne że trudno się jest powstrzymać przed kolejnym zakupem:)

      Usuń
  8. Karuzela super i zainteresowanie Antosi na 5+. My jeszcze nie rozpoczęliśmy przygody z karuzelą choć jest już zamontowana przy łóżeczku ale z drugiej strony :) Nie wiedziałam, że canpol prowadzi taką akcje testową :) Buziaki dla Ciebie i Słodziakow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarejestruj się u nich na stronie co miesiąc testują co innego, może i wam się uda coś przetestować:)

      Usuń
  9. Lubię tą firmę mają świetne produkty - karuzela Wasza świetna :)
    Zdjęcia urocze, aż miło się ogląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie wybór mają ogromny i bardzo solidnie wszystko wykonane.

      Usuń
  10. Ładne te pirackie maskotki-zawieszki. Myślę, że mojemu synkowi też by się bardzo spodobały :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę przyznać, że całą ciążę miałam tą karuzelę na liście i niestety zakup nie został wykonany ;) ale przy ewentualnym kolejnym dziecku na pewno karuzela się pojawi ;)

    Pozdrawiam, MG

    OdpowiedzUsuń
  12. I u nas pojawił się wpis o karuzeli :) Świetna recenzja, piękne zdjęcia, cudowna Antosia! Jestem Wami zachwycona od pierwszej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  13. mieliśmy karuzelę z canpola - kupiliśmy używaną z nakręcaną pozytywką.Na tej samej zasadzie - 4 przyczepiane na rzepy misie. To był pierwszy jej plus, bo wrzuciłam je do pralki i miałam pewność że są czyste. Była na tyle solidna że sprzedaliśmy ją i zapewne jeszcze nie jednemu dziecku posłuży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Może i nasza jak wytrzyma będzie cieszyć oko innego dzieciaczka. Pozdrawiam

      Usuń
  14. Cudownie słodka masz córcię! Echh, dopiero moja taka była, no przedwczoraj mniej - więcej, tylko dlaczego już 3,5 latek ma...? :-X
    I zapraszam do mnie na słono - słodki mazurek:
    http://codzienne-przyjemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale u Was pięknie! Pokaż więcej waszego domu. ;)
    U nas karuzela niestety kompletnie się nie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana dom się cały czas robi:) Jeszcze nie jesteśmy do końca urządzeni i nie ma za bardzo co pokazywać, tak mi się przynajmniej wydaje :)

      Usuń
  16. U nas karuzela też była dość często eksploatowana :) Miłek się wyciszał zawsze przy melodyjkach i zaraz zasypiał sobie spokojnie. A ta, Wasza piracka jest świetna :)

    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  17. karuzela... mam bardzo dobre wspomnienia. Młody tak się do niej niesamowicie uśmiechał i cieszył, jak była włączona, a ja z kolei wiedziałam ile trwa całe to granie i ile czasu mam na ewentualny oddech. Dobrze, że d ostaliśmy ją w prezencie :) :) Ostatnio nawet zastanawiałam się jak by teraz młody na nią zareagował. Szkoda, że schowana jest w piwnicznych czeluściach :P Pozdrawiam znowu oszołomiona pięknem fotek <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto ją z powrotem odkopać, jestem pewna że zawieszki zrobiły by furorę u Buby:)

      Usuń
  18. Jeszcze niedawno moja mała Klara tak spokojnie leżała w łóżeczku,a teraz nie usiedzi 5 min na kolanach hehe. Czas tak szybko leci;) Ślicznie tu u Was :) Zapraszamy na naszego bloga :)) http://dolceklara.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Archiwum