Jak bańka mydlana

18:42

jak bańka mydlana

Mój syn przechodzi bunt dwulatka, tak od kilku miesięcy wszystko jest na NIE, o co bym go nie zapytała lub poprosiła, ciągle słyszę NIE i tak od rana do wieczora, czasem można zwariować. Wystarczy jedna sekunda, jeden zły ruch, żeby zbuntowany dwulatek ze słodkiego uśmiechu przeszedł w marudzenie i złość.
Jeśli robisz to, co on chce masz słodkiego i miłego dzieciaka, takiego do zacałowania, ale wystarczy, że weźmiesz do ręki nie tą zabawkę, którą on chciał żebyś wzięła, z małego aniołka wychodzi diabełek. W najlepszym wypadku kończy się to kilkuminutowym marudzeniem, a w najgorszym, nawet nie chcę myśleć do czego zdolny jest mały rozzłoszczony człowieczek. Co jest w tym wszystkim najgorsze? Ta myśl, że się zaczęło, bo później jest bunt trzylatka, pięciolatka i tak do osiemnastki. I ja wam tutaj, tak na przekór ciociom "dobra rada", które wam mówią bez przerwy co i jak macie robić, żeby wasze dziecko było szczęśliwe i zadowolone, powiem wam czego nie robić, jeśli to wy chcecie mieć święty spokój i dobry nastrój przez cały dzień. No chyba, że chcecie, żeby waszemu zbuntowanemu dzieciakowi dobry humor prysł jak bańka mydlana, a wy tym samym były zmuszone do wysłuchiwania jego marudzenia i znoszenia jego wybuchów złości. 

8 najskuteczniejszych sposobów na to, żeby w jednej sekundzie twojemu dziecku dobry humor prysł jak bańka mydlana, czyli czego nie robić, jeśli chcesz mieć święty spokój:
  1. Zacznij go przebierać, nie ważne czy rano z piżamy w ubrania dzienne, czy przed spacerem chcesz mu założyć kurtkę i buty, on nie chce, bo w tym co jest teraz jest mu najwygodniej, mimo że jest brudne i mokre, będzie uciekał, żebyś tylko miała trochę trudniej, no bo o samodzielnym ubraniu to już nie mam mowy.
  2. Daj mu do jedzenia coś innego niż słodycze. Nie zje, będzie pluł i dłubał widelcem w tym jedzeniu przez całą godzinę, bo on tego nie lubi, nie chciał ale te ciasteczka, co to trzymasz w najwyższej szafce dla niezapowiedzianych gości, to on by z chęcią zjadł. Tą kaszkę, którą tak namiętnie je każdego ranka, to on dzisiaj nie chce, on by z miłą chęcią zjadł płatki z mlekiem, ale jak już twoje słodkie dziecko dostanie te płatki o które tak ładnie poprosił, to wpada w szał, bo przecież rano to on kaszkę z malinkami je a nie płatki, i bądź tu mądra kobieto.
  3. Wyłącz mu jego ulubioną bajką. Nawet nie będę mówić czym to grozi, bo każda mama wie jakie są tego opłakane skutki, ale bębenki w uszach tego nie wytrzymują, a sąsiadom z dołu sufit leci na głowy.
  4. Schowaj wszystkie urządzenia na których twoje dziecko może grać lub słuchać muzyki. W złości będzie tego szukał po całym domu, otwierając każdą szafkę i wyrzucając z niej całą zawartość, krzycząc przy tym tak, że nawet ludzie na podwórku odwracają się zobaczyć czy to czasem tam ktoś nie wariuje, ale najlepsze jest to, że to ty musisz potem ten bałagan posprzątać, bo przecież jak by dostał tego tableta od razu, to on by tego wszystkiego tak nie porozrzucał.
  5. Będąc ze swoim kochanym aniołkiem w sklepie, spróbuj nie kupić mu tego, czego on akurat w tej chwili potrzebuje najbardziej. O zgrozo! Po pierwsze kilkanaście razy powie ci, że on musi to mieć, bo jeszcze dziś nie miał i on bardzo chce, ale tak bardzo że MUSI to mieć TERAZ. A jeśli jednak mu powiesz, że nie kupisz mu tego, zacznie krzyczeń tak, żeby wszyscy zaczęli się na ciebie, wyrodna matko, patrzeć i pokazywać palcami, jeżeli to nie poskutkuje i nadal będziesz twarda jak kamień to przy tym co twoje dziecko zacznie teraz robić zmiękniesz w jednej sekundzie, a twoje policzki zapłoną ze złości, bo on w tej chwili rzuca się z wrzaskiem na ziemie i ze spazmatycznym płaczem, będzie udawał, że zaraz zejdzie z tego świata jak nie dostanie tego słodziutkiego, malutkiego lizaczka.
  6. Powiedz,że idziecie na spacer. Aerobik masz zapewniony, bo musisz się za nim nabiegać i naschylać pod stół, więc spocisz się już po 10 minutach tak jak na aerobiku po godzinie. Ale czemu twój aniołek nie chce wyjść na spacer? Bo po pierwsze musiałby się ubrać, a jak już mówiłam on NIE lubi się ubierać, a po drugie on właśnie buduje najwyższą wieżę na świecie, albo jego samochodzik akurat podjechał na myjnię i on koniecznie musi go wymyć, więc mu matko nie zawracaj w tej chwili głowy bo on nie ma czasu na spacery.
  7. Powiedz, że wracacie do domu. I znowu się zaczyna, NIE bo on robi babki z piasku, albo musi jeszcze tysiąc razy obiec ten mały kamyczek dookoła. Nie ważne, że jeszcze dwie godziny temu to samo dziecko nie chciało wyjść z domu, on po prostu nie ma ochoty teraz do niego wracać. I zrobi ci kolejny maraton po podwórku, a ty możesz albo za nim biegać i stracić kilka kalorii, albo stój, oglądaj i podziwiaj jak twój uroczy aniołek biega z uśmiechem na ustach i frajdą, że mamusia traci nerwy.
  8. Niech inne dziecko weźmie jakąś zabawkę twojemu smykowi, to nie ważne, że on się nią nie bawi, będzie krzyczał, płakał i wyrywał tą zabawkę z rąk tamtego dziecka, bo on właśnie w tej chwili zapragnął się nią zabawić. A jak sobie sam nie poradzi z odzyskaniem zabawki to ty matko MUSISZ ją odebrać i oddać twojemu aniołkowi, żeby czasami nie wpadł w jeszcze większy szał.

A jaki jest najprostszy sposób na wywołanie uśmiechu na twarzy twojego słodkiego aniołka? Daj mu do ręki bańki mydlane.


zabawy dla trzylatka
bańki mydlane
sesja fotograficzna
moda dla dzieci
blog o dzieciach



Zobacz Również

42 comments

  1. Piękne zdjęcia. Jak czytam ten post to mam wrażenie, że moje dziecko to anioł... A ja wciąż na nią narzekam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha ja też uważam że moje dziecko to anioł! No chyba, że właśnie zmienia się w diabełka:)

      Usuń
  2. Te sposoby napewno wykorzystam jak Maja wkroczy w ten magiczny wiek :) a zdjęcia przepiekne!

    OdpowiedzUsuń
  3. rety już się boję co mnie czeka.... Maja ma za kilka dni 14 miesiecy, czasami są fochy, ale coś czuję ze bedzie ich jeszcze wiecej..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie życzę ci cierpliwości, na pewno ci się przyda:)

      Usuń
  4. Jeśli ja myślałam, że u nas był bunt dwulatka to po przeczytaniu Twojego posta muszę stwierdzić, że jednak żadnego buntu nie było... A jeśli masz tak na co dzień to współczuję ogromnie... Ja mam jednak spokojne dziecię... A bańki mydlane są rewelacyjne i zawsze ratują z opresji :) Bo mimo, że mój jest w miarę spokojny to jednak miewa humorki :P
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście na co dzień mój synek jest naprawdę grzecznym chłopcem w porównaniu do innych dzieci które znam, ale nieraz pokazuje niezłe rożki;) Pozdrawiam

      Usuń
  5. U nas powoli zaczyna się bunt. Boje się jak będzie wyglądał w kulminacyjnym momencie.
    Naslonecznej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde dziecko inaczej bunt przechodzi, nasz z tego buntu stał się bardziej samodzielny:) Cierpliwości i powodzenia;*

      Usuń
  6. U nas nie było całego spektrum reakcji buntownika, ale odpały się zdarzały i czasami nawet teraz coś czasami mu strzeli do głowy. I wygląda na to, że bunt faktycznie kiedyś mija. Tego trzeba się trzymać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często pomaga zachowanie spokoju, tacy buntownicy nie mając widowni często sami się uspokajają.

      Usuń
  7. Ja na razie nie doświadczam tak stanowczych buntów, choć przedsmak już mamy nie raz, bo Oli już ma swoje humorki. ;)
    Zdjęcia cudne! Pierwsze powaliło mnie na kolana. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście też mam w miarę spokojnego chłopaka, na pewno nie wariuje tak jak inne dzieci które znam:) Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  8. Fajna puenta! U nas podobinie, bunt pełną parą. Ale się nie poddaję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musimy się uzbroić w cierpliwość i mieć nadzieję że to szybko minie.

      Usuń
  9. wygląda kapitalnie! :) dawaj mu codziennie bański mydlane! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Super zdjęcia. Mój syn też przechodził bunt 2-latka, choć jakoś źle nie było, a obecnie fajnie nam się dogaduje, choć bywają czasem różne akcje. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde dziecko ma swoje foszki, ale my mamuśki jak widzimy ich uśmiech to im wszystko wybaczmy i szybko zapominamy, że nieraz są małymi diabełkami. Pozdrawiam ciepło:)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, staram się żeby wychodziły jak najlepiej, cały czas się jeszcze uczę fotografii.

      Usuń
  12. wszystko jeszcze przede mna, ach jak duzo jeszcze muszę się nauczyć, ale mam na to nauczyciela, dziecko uczy życia przez duże U , pozdrawiam, fajne fotki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak nasze dzieci są najlepszymi nauczycielami, przede wszystkim cierpliwości;)

      Usuń
  13. Świetne zdjęcia, Miesio też uwielbia bańki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo:) Chyba większość dzieci lubi bańki, ale to dobrze bo jest to niezawodny sposób na nudę i dobru humor.

      Usuń
  14. Trochę zaczęłam się obawiać, my mamy narazie 10 miesięcy, a czasem Helenka już daje wyraźnie odczuć, że coś jest nie po jej myśli. Coś czuję, że będzie się działo. Przepiękne zdjęcia, moje ulubione- trzecie z kolei, uśmiech dziecka zawsze mnie rozbraja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co się martwić na zapas, każde dziecko bunt przechodzi inaczej i może nie będzie aż tak źle. Nasz Artur i tak jest spokojny tylko czasami ma foszki:)

      Usuń
  15. Hehe ... uśmiałam się choć u nas te bunty wyglądają już nieco inaczej ;) .... a co do baniek a kto ich nie kocha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby matka była twarda to może by lżej było, ale mamuśka jest mięciutka i synuś szaleje:)

      Usuń
  16. No cóż, łączę się z Tobą w bólu, z moim dzieje się dokładnie to samo, czasem mam ochotę schować się do jakiejś głębokiej studni i przed nim ukryć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tu nawet spokojnie 5 minut w łazience samej nie posiedzisz bo wszędzie cię znajdzie;)

      Usuń
  17. O rany mam nadzieję,że moje dwie dziewczyny nie będą przechodziły etapu buntu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie będzie tak źle, może będą małe foszki, ale nie koniecznie rzucanie się na ziemie:))

      Usuń
  18. U nas też bańki działają cuda :) Moja Lenka też przechodzi bunt, też jest wszystko na NIE tylko u mnie się obraża :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja już chyba wolę żeby marudził niż się obrażała, chociaż pewnie Lenka obraża się na niby i zaraz znowu jest dobrze:)

      Usuń
  19. Ale fajne przygodny mnie czekają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha to faktycznie są niezłe przygody i fantastyczne doświadczenie wymagające od nas anielskiej cierpliwości i kreatywności :)

      Usuń
  20. Znam ten stan buntownika... mój starszy Junior go właśnie przechodzi i czasem naprawdę potrafi pokazać jakim to diabełkiem on potrafi być. A co do baniek mydlanych to są świetne na ukojenie nerwów małego buntownika, tylko nie daj Boże aby przypadkiem płyn mu się wylał z pojemniczka a kochana mama nie ma zapasowego przy sobie :) wtedy dopiero może się zadziać :D

    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha właśnie zapomniałam tego dodać;)

      Usuń
  21. U nas nie dość że wszystko na nie .to jeszcze Weronika się obraża :( jeszcze gorzej.U nas złotym środkiem są farby do malowanie ,nieważne jakie byle malować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój na szczęście się nie obraża ale maruda jest pierwsza klasa:)

      Usuń

Archiwum