Czy to już miłość?

16:49

Czy to już miłość

Zastanawialiście się kiedy zaczyna się miłość? 


Czy miłość zaczyna się od tych pierwszych ukradkowych spojrzeń, niby przypadkowych a zarazem hipnotyzujących i przyciągających do siebie? A może wtedy, gdy zaczynasz czuć motylki w brzuchu i pocą ci się ręce na każdą myśl o nim. Czy może, miłość zaczyna się od pierwszych zamienionych słów, niby w towarzystwie rozmawiasz z wszystkimi, ale to jego głos najbardziej chcesz słyszeć. A jeśli miłość zaczyna się od pierwszego dotyku? Od pierwszego tańca w którym możesz poczuć jego zapach i patrzeć prosto w oczy. Od takiego tańca, co to nawet, gdy muzyka przestaje grać wy dalej tańczycie w obawie, że już nigdy nie dotkniecie swoich ciał. Czy to wtedy już jest miłość? Czy dopiero po wielu miesiącach rozmów, śmiechu, kłótni, wspólnych planów i problemów, a w końcu wspólnych marzeń? Miłość! Kiedy się tak naprawdę zaczyna? Skąd wiemy, że kochamy miłością bezwarunkową i taką na całe życie? Kiedy zaczynamy kochać kogoś, tak nie za coś, nie za to że coś dla nas robi, ale za to, że jest z nami wtedy, gdy jesteśmy szczęśliwi i wtedy, gdy nam źle. 


sesja ślubna

Zdecydowanie miłość przychodzi wraz z pierwszym płaczem, pierwszym spojrzeniem i pierwszym pocałunkiem. Wtedy, kiedy łzy zalewają ci oczy ze szczęścia, gdy po raz pierwszy bierzesz je w ramiona i głaskasz po cieplutkim ciałku. Miłość zaczyna się, gdy godzinami możesz na nie patrzeć i nie czujesz zmęczenia lub gdy po nieprzespanej nocy uśmiecha się do ciebie a ty zapominasz o całym świecie, bo ono jest przy tobie i nic poza nim się nie liczy.
miłość


I wtedy, gdy już myślisz, że dajesz z siebie wszystko, całe swoje serce i całą siebie, wtedy gdy myślisz, że bardziej już kochać nie możesz, że dajesz całą swoją miłość i więcej już nie udźwigniesz. Znowu zaczynasz czuć motylki w brzuchu i to podniecenie przed nieznanym, ten cudowny strach przed każdym dotykiem i słowem. Pojawia się twój kolejny cud świata, od którego nie możesz oderwać swoich oczu. A miłość przepełnia twoje serce, tak, że czujesz że zaraz pęknie, a szczęście wypełnia każdy por w twoim ciele. Wszystkie obawy jakie miałaś znikły tak szybko, jak pot z twojego czoła po wielu godzinach porodu.


sesja noworodkowa

Miłość jest wtedy, gdy wiesz, że będzie trwać wiecznie, mimo kłótni i złych chwil, mimo dni w których jesteś przekonana o tym, że to wszystko nie ma sensu, że lepiej odejść i zapomnieć. Pomimo wszystko wiesz, że o tą miłość, która dla mnie, zaczyna się na literę A, warto walczyć i stawić czoła każdej przeciwności losu. Bo wierzę, że miłość to nie tylko te motylki, kwiaty i podniecenie przed każdym spotkaniem, miłość jest również w każdej codziennej czynności, wtedy gdy idziesz do pracy, gdy ja gotuję obiad a nasze dzieci się bawią. Wtedy, gdy mamy siebie dość i każde chce choć na chwilę pójść w swoją stronę, chwilę pobyć sam, a po tej chwili wrócić i przytulić jeszcze mocniej. Miłość to zaufanie, że twoje dziecko postąpi tak jak go wychowaliście, a kiedy zachorujesz przyniesie ci szklankę herbaty i może po cichu powie ci, że cię kocha albo przykryje ciepłym kocem. Bo mając siebie i swoją miłość pokonamy wszystko.

A co jeśli miłość nigdy nie przyjdzie?



Zobacz Również

20 comments

  1. Coś pięknego napisałaś... wspaniały tekst. Na pewno w każda z nas chociażby w młodości zastanawiała się czy kocha, czy to miłość, czy zauroczenie, fascynacja. Jedna miłość jest pewna tylko... ta do dziecka.

    Pozdrawiam, www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. To prawda tylko miłości do swoich dzieci możemy być pewne, ale chcę wierzyć że miłość do mężczyzny też może być taka bezwarunkowa i piękna. Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Zgodzę się z Martyną. I wydaje mi się, że nie zawsze jest nam dane jest nam być z osobą, która wydawała nam się być "miłością naszego życia" (tak mi się wydaje od czasów gdy byłam nastolatką). A uczucie do dzieci jest najczystsze, najbardziej naturalne i najpiękniejsze. Piękne jest to, gdy dzieci otrzymują ją nie tylko od mam, ale też od tatusiów, którzy często są bardziej powściągliwi w okazywaniu uczuć. Mój mąż oszalał na punkcie naszych maluchów i wielokrotnie mnie zaskakuje :)

      Usuń
    3. Ja mam to szczęście że mój mąż też jest super tatuśkiem a w córci to zakochał się do szaleństwa, jeszcze bardziej niż w synku:) A ja uwielbiam patrzeć na tą miłość i daje mi to poczucie ogromnego szczęścia.

      Usuń
    4. Często tak jest, że tatusiowie przyjmują rolę rycerzy broniących swoich księżniczek. Przy pierwszej ciąży nie chcieliśmy znać płci, dopiero gdy mała się urodziła to usłyszałam, że był bardziej nastawiony na córkę i cieszy się z takiego obrotu sprawy :-) A wydawałoby się, że facet wolałby syna, żeby grać w nogę, majsterkować i uczyć innych umiejetnosci...

      Usuń
  2. Dla mnie miłość jest nie do opisania. Probowałam już wiele razy.. no nie da się. nigdy nie umiem znalezc dobrych słów. zawsze czuje ze to zwykłe wyrazy, które i tak nie oddają tego co sie czuje. Miłość do rodziców, do meża, do dziecka. Kazda jest inna. Ale dla mnie najpiękniejsza najgłębsza i najbardziej bezinteresowna jest ta miedzy mna, a moją córką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, żadne słowa nie potrafią oddać naszych uczuć, miłość umniejszają, strach wyolbrzymiają, ale fajnie jest móc choć trochę to opisać, żeby w trudnych chwilach tutaj zajrzeć i przypomnieć sobie jakie mamy szczęście:) Pozdrawiam

      Usuń
  3. I ja również próbowałam opisać miłość do dziecka. Niestety nie znalazłam takich słów... Może kiedyś. Jedno jest pewne nie ma wiekszej miłości na swiecie niż milosc do dziecka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze jest to że z każdym kolejnym dzieckiem ma się tej miłości jeszcze więcej:)

      Usuń
  4. achhh...Chyba chciałabym Cię poznać:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana nie ma problemu, zapraszam na kawę;)

      Usuń
  5. Piękny tekst bardzo mi się podoba... Uczucia przelane na słowa,które ciężko określić :) Miłość do dziecka to coś bezcennego...Jesteśmy szczęśliwymi kobietami,że mamy możliwość realizować się w roli Mamy... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniale piszesz... Twoje teksty są piękne i prawdziwe...
    Ile ludzi na swiecie tyle odmian miłości. Inna miłość pomiędzy dwojgiem ludzi, a inna miłość rodzicielska.
    Każda z nich wyjątkowa, ale wzajemnie raczej nie do porównania.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie! J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Bardzo się cieszę że czytacie mojego bloga i jeszcze taki pochlebny komentarz zostawiacie :)

      Usuń
  7. Pięknie to napisałaś! Choć ja myślę że miłość jest też wtedy kiedy juz padasz ze zmęczenia i juz naprawdę nie możesz i duszę diabłu byś oddała żeby odpocząć... A łzy nie są łzami szczczescia lecz zmęczenia.... A i tak tulisz i calujesz i uspokajasz i nie śpisz gdy ono nie śpi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie chwile pokazują jeszcze bardziej naszą miłość i poświęcenie. Mam nadzieję że to zaprocentuje i dzieci nam wyrosną na wspaniałych i dobrych ludzi. Pozdrawiam

      Usuń
  8. Również wzruszyłam się czytając ten tekst. Jest piękny! Choć nie mamy jeszcze dzieci, domyślam się, że miłość do dziecka jest ogromna i bezwarunkowa, taka, że kocha się pomimo wszystko, pomimo wielu nieprzespanych nocy, pomimo wylanych łez... gdyby się zastanowić, to chyba każdy, a na pewno każda kobieta marzy o takiej właśnie, matczynej miłości.
    Wierzę, że taka piękna bezwarunkowa miłość jest możliwa również między kobietą a mężczyzną. Myślę, że taka miłość jest budowana trochę dłużej... kiedy już mija stan zakochania, euforii, motyli w brzuchu... kiedy uczymy się siebie nawzajem... kiedy uczymy się żyć nie tylko z zaletami, ale też wadami drugiej osoby, bo przecież nikt tak do końca nie jest idealny... i kiedy już wiesz, że mimo, że denerwują cię jego skarpety na podłodze, że POMIMO czegoś kochasz, że w trudnych chwilach on jest, wspiera, mimo wszystko... to jest ta bezwarunkowa miłość, pomimo, a nie za coś.

    OdpowiedzUsuń
  9. www.majuszka.pl15 marca 2015 13:54

    Piękne słowa 💜💜💜

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie napisane. Trafiłaś w samo sedno. Brawo!

    OdpowiedzUsuń

Archiwum