Tylko go nie utop!

08:46

książka z biedronki

Za oknem biała zima. Dzieci szaleją na śniegu, jeżdżą na sankach, lepią bałwany, rzucają się śnieżkami i krzyczą na całe gardła. Słońce świeci, więc i my z Arturem korzystamy z uroków zimy (TU). A kiedy już przemarznięci wrócimy do ciepłego domu i matka w 9 miesiącu ciąży po prostu już nie ma siły na kolejne wygłupy lub jazdę samochodzikami, czytamy książki. 


Mam to szczęście, że mój syn tak jak ja uwielbia książki, na razie tylko oglądać i słuchać jak ktoś czyta, ale mógłby to robić cały czas. Ma swoje ulubione, sam sobie je wyciąga z półki i spokojnie kartkuje dopytując: "Co tu jest napisane?" albo o czym jest ta bajka. Dużo z tych bajek zna na pamięć i sam potrafi trochę poudawać że czyta zmyślając coś z obrazków. Cieszę się, że zaszczepiłam w Arturze choć trochę pasji do czytania. Książki to jedna z tych rzeczy, które kupuję często i nie mogę się powstrzymać, przed zakupem następnej.  Mam kilka schowanych przed wzrokiem i szybkimi rączkami Artura, czekają na te chwile kiedy już zupełnie nie mam siły na nic, wtedy wyciągam jedną i pokazuję mojemu małemu czytelnikowi. On zachwycony ogląda ją z wszystkich stron, kartkuje i uważnie słucha opowieści. 

Artur ma swojego przyjaciela,takiego z którym nie lubi się rozstawać, to jego kocyk, który ma od urodzenia. Jest to tzw. uspokajacz, musi być zawsze pod ręką kiedy synek zasypia, jest zły lub zmęczony. W każdym razie nie wolno o nim zapomnieć kiedy gdzieś wyjeżdżamy z domu bo będzie płacz. Bardzo długo, żeby go wyprać, musiałam śpiącemu dziecku wykradać go ukradkiem i suszyć jak najszybciej, żeby się nie zdążył zorientować, bo "Mamo on się utopi", "Nie, bo on jest mój", "Nie, bo nie!". Teraz kiedy ma już ponad dwa lata rozumie, że czasem kocyk musi się wykąpać i nawet sam wkłada go do pralki, ale ile ja musiałam z nim rozmów przeprowadzić... 

Trafiłam na bardzo fajną książkę i żałuję, że wcześniej nie wpadła w moje ręce, mądra i pouczająca - "7 opowieści o przytulankach". Krótkie bajeczki i instrukcje dla dzieciaków zakochanych w swoich przytulankach, np. o tym jak zostawić przytulankę w domu, co zrobić gdy przytulanka się zgubi lub jak ją wyprać. Książka bardzo przydaje się gdy rodzice nie wiedzą jak wytłumaczyć dziecku w jaki sposób choć na trochę rozstać się z ulubioną zabawką. Uczy też jak nie być zazdrosnym, jak okazywać różne uczucia lub jak radzić sobie z rozstaniem. Ciekawe i kolorowe ilustracje przeniosą każde dziecko do krainy wyobraźni.

co zrobić z dzieckiem
meble pinio
jak wytłumaczyć dziecku że trzeba wyprać przytulanke

A czasem nasze czytanie po prostu wygląda tak....




Zobacz Również

20 comments

  1. ooo macie Robimisie <3 i wiele innych, pięknych książek :)
    moje dziewczynki też kochają książki z czego bardzo się cieszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serce rośnie jak dzieci łapią za książki i do tego z taką ochotą:)

      Usuń
  2. My również uwielbiamy książki.
    Ta, którą pokazaliście jest niewątpliwie wyjątkowa i warto mieć ją w swojej biblioteczce. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W biedronce zawsze można znaleźć jakąś fajną książkę nie tylko dla dzieci:)

      Usuń
    2. W Biedronce? To ja muszę poszperać przy najbliższej wizycie w koszach. ;)

      Usuń
    3. Koniecznie, czasem można znaleźć naprawdę fajne i wartościowe książki.

      Usuń
  3. Chłopak wśród książek :) Marzenie każdej teściowej ;). Uwielbiam - wszystkie bym Wam "ukradła"

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak samo jest u nas. Krzyś już jest starszy i skupia się na dłuższych opowiadaniach, nie musi już oglądać obrazków. Nadrabia wyobraźnią. Uważam, że książki i samo czytanie przez rodziców dzieciom jest bardzo ważne w rozwoju mowy, wyobraźni. I oczywiście zasób słów jest wtedy o wiele bogatszy. Także staramy się każdy wieczór czytać Młodemu bajki przed snem.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiamy książki, świetne książeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładnie tu u Ciebie :) Mam nadzieję, że mój synek też będzie się tak lubował w czytaniu. Na razie ja czytam, a on eksploruje przestrzeń, ale słucha i reaguje na to jak czytam :)

    pozdrawiam!
    Agata www.inspiracjemamy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze jak najwięcej pokazywać dziecku że i nam czytanie sprawia przyjemność, wtedy i ono będzie chciało częściej zaglądać do książki.

      Usuń
  7. Czasami, aż w gardle zasycha, a Naszym Pociechom mało i mało...
    Pozdrawiam i promyki słonka ślę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Aj jedzonko przy książkach jeszcze takie soczyste, ja tego nie toleruje ;-) sorki ale musiałam to skomentować ;-)

    Pomysł z wykorzystaniem skrzynki na szafeczkę genialny ;-)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas zazwyczaj do książki jest jakiś owoc na przekąskę:) Mały ma to po mamie, że lubi coś przekąsić podczas czytania, a ja nie mam nic przeciwko, jeśli tylko chce zjeść trochę witaminek i nawet coś skapnie na książkę, trudno wytrzemy i czytamy dalej :) Pozdrawiam serdecznie

      Usuń

Archiwum