Nie chcę tego dzidziusia

15:23

zazdrość u dzieci

"Moja mamusia znikła!!! 


A ja jestem u babci na feriach, tak mi powiedzieli. Cały dzień bawię się i robię mnóstwo fajnych rzeczy z babcią i dziadkiem. I nawet zrobiłem laurkę dla taty i mamy, ale nie wiem czy ona ją jeszcze zobaczy, chociaż starałem się bardzo bo dopiero uczę się wycinać nożyczkami i przyklejać klejem. U babci jest super, ale wieczorem chcę iść do swojego domku, do mamy i taty, chcę położyć się w swoim łóżeczku ze swoimi misiami. Chcę, żeby tak jak zawsze, mamusia mnie wykąpała a tatuś dał mi mleczko i przeczytał bajkę. Ale babcia mówi, że mamusia pojechała do szpitala urodzić mi siostrzyczkę. I ja sobie przypominam, że mama jak mnie dzisiaj przytulała i całowała to mówiła coś o tym dzidziusiu i że za kilka dni przyjedzie i znowu będziemy razem. Ale ja chcę już!!! Nie chcę dzidziusia tylko mamę!!! Pamiętam, że tatuś mi mówił, że z siostrzyczką będzie fajniej, bo będziemy się razem bawić i będę razem z nią grał w piłkę i jeździł samochodzikami. Ale po co mi siostrzyczka skoro mogę bawić się z moją mamą i tatą. I tak sobie myślę i jest mi bardzo smuto i w końcu usypiam u babci, a na następny dzień znowu jest tyle ciekawych rzeczy do zrobienia i do odkrycia, że zapominam....

Nie ma mamusi już kilka dni a ja bardzo tęsknię... Chyba już nie wróci i mnie nie chce, skoro zamiast ze mną jest z dzidziusiem. A może nie chce wrócić bo byłem niegrzeczny i nie posprzątałem swoich zabawek jak mnie prosiła. Ale ja bym się poprawił, już bym zawsze był grzeczny tylko niech do mnie wróci. A może mamusia już mnie nie kocha? Mi się wydaje, że znikła bo dzwoni do mnie i mówi, że mnie kocha i tęskni i że niedługo wróci do domu i będzie jak dawniej. Ale ja już jej nie wierzę!!! I nie chcę tego dzidziusia!!! Bo jest mi bardzo przykro i jestem zły!!! I już nawet nie chcę z nią rozmawiać przez ten telefon, niech i jej będzie smutno to może wtedy po mnie przyjedzie. 

Dziś mamusia wróciła do domu. Jestem bardzo szczęśliwy. Cały czas się przytulamy i już nie jestem zły i się nie gniewam, że nie było jej tak długo. Mama ciągle mówi, że już nigdy mnie samego nie zostawi. A kiedy już się nacieszyłem, że znowu jesteśmy razem, mama i tata pokazali mi tego dzidziusia, co to po niego mama do szpitala pojechała. Wszyscy mówią, że to moja młodsza siostrzyczka, a ona taka malutka jest i tylko płacze. To ja nie wiem jak ona ze mną w piłkę będzie grać jak tylko leży i te nóżki takie malutkie ma, że wszystkie buty jej z nich spadną. A te rączki ma takie malutkie, że na pewno nie umie trzymać samochodzików, a jak będzie się nimi ze mną bawić? 

Powiem wam szczerze, że trochę się bałem, że mamusia będzie chciała tylko z siostrzyczką spędzać czas, ale jak mi już pokazała jak je mała siostrzyczka i jak razem przebraliśmy jej pieluszkę to potem mamusia bawiła się ze mną tak jak chciałem, a siostrzyczka tylko spała, więc nam wcale nie przeszkadzała. A wiecie co? Tak sobie myślę, że to wcale nie jest tak źle mieć takiego dzidziusia i nawet prezent dla mnie miała. Taki fajny bo były w nim moje ulubione jajko niespodzianka i lizak i gry a mama powiedziała, że to wszystko jest dla mnie od mojej młodszej siostrzyczki bo ona mnie bardzo kocha i jest szczęśliwa, że jestem jej starszym bratem. To może nie jest taka zła? i wiedziała jakie słodycze lubię najbardziej. Mama mówi, że jak się jest starszym bratem to mogę ją nauczyć wszystko co ja umiem, więc zacząłem od śpiewania i opowiedzenia jej bajki, a ona tylko patrzyła na mnie i słuchała i nawet wtedy przestała płakać. Tak mi się to spodobało, że pomogłem rodzicom ją wykąpać, a na dobranoc to nawet jej buziaka dałem, żeby łatwiej było jej zasnąć. 

Teraz się cieszę, że wszyscy są razem w naszym domku, że mamusia już jest i znowu jest tak jak było, tylko, że z siostrzyczką, ale to nic bo mama i tak przyszła zaśpiewać mi kołysankę i dać buziaka na dobranoc. Jestem bardzo szczęśliwy i teraz chcę, żeby ten dzidziuś już zawsze był z nami."
Artur, starszy brat Antosi

nie chcę tego dzidziusia
omm design
ciastolina play-doth
zabawki dla 3 latka

Wpis został napisany w oparciu o opowiadania rodziny jak Artur się zachowywał i co mówił kiedy mnie nie było.



Zobacz Również

40 comments

  1. Wow super brawa za dzielność dla Arturka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże... jakie to piękne! Wspaniały wpis... jestem nim zachwycona...!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za taki miły komentarz. Pozdrawiam

      Usuń
  3. Cudnie to ujęłaś :) A Artur jest mega dzielnym bratem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, myślałam że będzie o wiele trudniej ale Artur okazał się bardzo wrażliwym i kochającym starszym bratem, mam nadzieję że już tak będzie cały czas:)

      Usuń
  4. Bardzo się bałam właśnie tego jak to będzie kiedy pójdę do szpitala rodzić Antka, a Majka zostanie u babci. Ale na szczęście u nas przeszło to bezboleśnie.Maja czasami chodziła już na jedną noc do moich rodziców, więc chyba nawet zbytnio nie poczuła mojego braku. Zwłaszcza, że u nas to było bardzo krótko bo rodziłam w sobotę rano, w niedzielę Maja odwiedziła mnie w szpitalu, a w poniedziałek już wszyscy razem byliśmy w domu:))
    Wszystkiego najlepszego dla Was:) Buziaki przesyłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Artur też wcześniej spał u babci ale tak jak mówisz na jedną noc, no a teraz się trochę przedłużyło bo byłam aż 5 dni w szpitalu, ale i tak się cieszę że tak to zniósł i nie wini o wszystko ani mnie ani siostry:)

      Usuń
    2. Ja byłam w drugiej ciąży w szpitalu dwukrotnie, miesiąc przed porodem - co kompletnie mnie wybiło i było zupełnie nieplanowane bo wszystko przebiegało ok a tu nagle zonk, a drugi raz aż (dla mnie AŻ!) 7 dni. I szczerze - zniosłam to gorzej i wylałam więcej łez niż moje dziecko (wówczas dwuletnie), które zostało w domu.

      Usuń
  5. Ale się rozczuliłam .. Pięknie napisane . Gratulacje dla starszego brata i dla rodziców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy, na razie wszyscy przyzwyczajamy się do nowej sytuacji. Pozdrawiam

      Usuń
  6. Wzruszył mnie ten post. Dla takiego malucha nowy członek rodziny to bardzo poważna i niełatwa sprawa. Kochany dzielny chłopczyk.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niesamowity wpis :)! A Artur to dumny, starszy brat :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny wpis i piękna pamiątka. Wzruszyłam się.

    OdpowiedzUsuń
  9. Aaaa ja tak się boję. Za chwilę, za 3-4 tygodnie przeżyjemy to samo. Ile to się musiałam natlumaczyć teściom, ze sie nie zgadzam zeby zabrali Hanię na 2 tygodnie na czas okołoporodowy 300 km od domu. Ze poczuje sie odrzucona. W końcu stanęło na tym ze za kilka dni przyjedzie moja mama, zeby ktoś został z nia w naszym domu, zeby spała w swoim łóżeczku. Zeby tatuś przynajmniej był. Jesteśmy juz przygotowani. Mamy prezent od braciszka z brzuszka ( pisałam o tym tu: waznapisze.pl/hey-brother-czyli-wkupujemy-sie-w-laski-jej-wysokosci-siostry/) a i tak się baaaardzo denerwuje jak ona to zniesie. Czy zaakceptuje braciszka...

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję Antosi takiego dzielnego starszego Brata!

    OdpowiedzUsuń
  11. Prawie się poryczałam...pięknie :) Drugie dziecko to na pewno trudny moment dla wszystkich, ale też wspaniały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwójka dzieci to cudowne przeżycie po raz drugi przeżywa się wszystko od nowa i to zupełnie inaczej niż za pierwszym razem, jakoś tak głębiej i z mniejszym strachem.

      Usuń
  12. Arturku, jesteś super dzielnym chłopcem :). Opiekuj się siostrzyczką i pozdrów mamę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pięknie to napisałaś! Wzruszyły mnie pierwsze akapity! Dzielny chłopiec, będzie super pomocnikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję!
    Artur na pewno z czasem przekona się do Tosi i będzie odpowiedzialnym starszym bratem :)
    Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Tez miałam podobną sytuację tyllo u mnie dużo mniejsza różnica między dziećmi bo tylko rok . I starszy synuś także bardzo przeżywał że mnie nie było a jak mnie w szpitalu pdwiedzili to pokazał jakby żal że go u babci zostawiłam i oddychal mnie pokazując palcem na siostrę nawet zajrzeć nie chciał. Dopiero jak wróciłam to znów się przytulił i dziubki lali dawał bo tak bardzo długo siostrę nazywał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas w szpitalu niestety dzieciom do lat 12 nie wolno wchodzić i mój synek nie widział mnie całe 5 dni. To była nasza najdłuższa rozłąka, ale na szczęście od razu jak przyjechałam wszystko wróciło do normy i synek nie miał do mnie żalu że mnie tak długo nie było. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  16. Fantastyczny wpis. Jak ja przyjechałam z młodszym ze szpitala to też miał dla starszaka prezent, a starszak dla młodego. Masz dzielnego synka, na pewno jeszcze nie raz pomoże w opiece nad siostrą, przecież teraz jest starszym bratem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te prezenty faktycznie się sprawdzają, mój synek bardzo się ucieszył gdy młodsza siostrzyczka dała mu jego ulubione słodycze i coś do zabawy, był tym zachwycony:)

      Usuń
  17. Ładnie napisane:) Od razu mi się skojarzyło z początkiem książki "Oto jest Kasia". Cieszę się, że Artur jednak lepiej od owej Kasi przeżył pojawienie się siostrzyczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki nie znam ale koniecznie muszę to nadrobić:)

      Usuń
  18. Piękny wpis - nic dodać nic ująć i mam nadzieję, że to rzeczywiście ma szansę tak właśnie wyglądać, gdy pojawia się rodzeństwo! I ten pomysł z prezentem, jak rozumiem, się sprawdza i warto to przemyśleć. U nas drugie jeszcze nie w drodze, ale może kiedyś? Wtedy będę wiedziała co robić :) Zapraszam również na mamorki.com! Do świata małej Mii i Madzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za zaproszenie zaraz was odwiedzę, a prezent dla starszego dziecka faktycznie się sprawdza, jest to bardzo miły gest.Pozdrawiam

      Usuń
  19. Z własnego doświadczenia wiem, że fantastycznie mieć rodzeństwo! Szczęścia i miłości dla całej gromadki:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo fajny artykuł, bardzo przyjemni się go czytało z perspektywy małego Arturka:) Pozdrawiamy Was serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Gratuluje z calego serca, pieknej coreczki. Odetchnelam z ulga, kiedy przeczytalam, ze jest wszystko w porzasiu i jestescie juz wszyscy razem w domu. Piekny wpis, wzruszajacy. Fajnie, ze dzielisz sie z nami swoim szczesciem. Wszystkiego najpiekniejszego Wam zycze.

    Pozdrawiam,
    Magdalena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana za miłe słowa, pozdrawiam:)

      Usuń
  22. cudownie pisane, a jakie zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  23. Już kolejny raz słyszę o tym, że dzidziuś przynosi prezent starszemu rodzeństwu. Świetny pomysł i jak widać działa :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Pięknie napisane, na prawdę!
    Ja dzieci jeszcze nie mam, ale wiem z opowiadań moich rodziców, że jak mama wróciła ze szpitala z moim bratem to schowałam się i nie chciałam wyjść. Dla dziecka, tym bardziej takiego większego, to na pewno duże przeżycie i musi się oswoić z nową sytuacją, ale widzę, ze Artur dzielnie się trzyma:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękny wpis - łezka w oku się kręci :) wspaniały braciszek. U nas takie prezenty też się sprawdziły :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Niedawno przeżywałam podobnie. Tyle teraz pięknego przed Wami!

    OdpowiedzUsuń
  27. trudne dylematy starszego rodzeństwa... przechodzimy to również...

    OdpowiedzUsuń

Archiwum