Bo jesteś dla mnie kimś naprawdę wyjątkowym

13:13



Przez całą ciążę czujesz się źle sama ze sobą. Czujesz się gruba, brzydka, niechciana a przede wszystkim odrzucona przez męża. Gotujesz ulubione obiadki, pieczesz ciasto, sprzątasz żeby wam było milej spędzać czas w domu, pierzesz, prasujesz i w końcu wieszasz te ubrania równiutko na wieszakach, żeby w razie czego tylko mógł ściągnąć z tego wieszaka i założyć. Robisz wszystko, żeby tylko nie myśleć o tym jak bardzo brakuje ci uczucia, przytulenia, czułości, bycia po prostu kobietą. Wydaje ci się, że wkładając całą siebie w bycie matką i żoną zagłuszysz twoją chęć bycia kobietą.


Dzień zakochanych - Ty w 9 miesiącu ciąży. Czujesz się już jak pieprzona słonica, która nie widzi swoich stóp, jak hipopotam upaćkany w tym cholernym błocie. Jesteś wykończona, opuchnięta i zestresowana, że w każdej chwili mogą wypłynąć z ciebie wody płodowe. Ale myślisz sobie, że w ten dzień zakochanych chociaż przez chwilę poczujesz się lepiej, bo twój mężczyzna sprawi, że tego wieczoru będziesz tylko kobietą i zapomnisz choć na moment, że czegoś ci brakowało. Przecież on cię kocha i wie, że chcesz chociaż w ten jeden dzień poczuć się wyjątkowa i ważna dla niego. Myślisz sobie, że ugotujesz pyszny obiad, tak żeby każdy miał lepsze samopoczucie i nawet ten cholerny kompot postawisz na stole, kupisz mężowi jakiś drobiazg, niech wie, że o nim myślisz. A on wróci z pracy da ci pachnący bukiet róż, albo chociaż tego tulipana z biedronki, weźmie cię w ramiona mocno przytuli, pocałuje i powie, że dla niego kimś naprawdę wyjątkowym. Później pojedziecie do kina na ten film co podobno tylko dla mamusiek, bilety już dawno kupione i specjalnie dziadków uprzedziłaś, że wnuczka na wieczór podrzucisz. I tak sobie myślisz i w twojej głowie snujesz plany i marzenia na ten dzień i te 3 godziny randki z podobno mężczyzną twojego życia. 

Jest 14 luty - walentynki. Gotujesz ten obiad, co to ma wszystkim smakować, zakładasz na ten wielki brzuchol najlepsze ubrania jakie jeszcze na ciebie wejdą, nad okiem rysujesz kreskę a na usta nakładasz błyszczyk. Karmisz właśnie dziecko kiedy wchodzi on i bez słowa dzień dobry nakłada sobie obiad, je i nawet nie powie, że smaczny. Potem nie patrząc nawet na ciebie kładzie się na łóżku, bo przecież on ciężko pracował w pocie czoła i daj mu kobieto w spokoju odpocząć. Twoje plany nagle legną w gruzach, o tym pocałunku i czułym geście to możesz zapomnieć, a kwiatki to mogłaś sama sobie kupić jak po świeży chleb rano byłaś. A na ten twój prezent to zerknął przelotem i machnął ręką.

A ty kobieto czego oczekujesz od swojego męża? Przecież on ciężko haruje i flaki sobie wypruwa żeby na ciebie zarobić, a ty jeszcze chcesz, żeby cię przytulał, żeby ci mówił że cię kocha? W jakim ty świecie żyjesz? Przecież to wszystko miałaś przed ślubem a teraz podaj mu kapcie, zimne piwo i daj w ciszy i spokoju mecz obejrzeć. 

Ale wracając do walentynek - twój plan i oczekiwania legły w gruzach. Masz ochotę zamknąć się w łazience i ryczeć. A rycz sobie ile chcesz i tak nikogo to nie obchodzi tylko tego makijażu szkoda. Nagle słyszysz: "Jadę umyć samochód" i znów zaczynasz się uśmiechać bo myślisz, że to tylko wymówka a tak naprawdę to jedzie po te kwiaty.... Wraca chłop z myjni i wiesz co? Faktycznie był na myjni, samochód lśni a ty dostajesz takiego wkurwienia, że cię szlak trafia i już ci wszystko jedno. Ale odstawiacie dziecko do dziadków i w milczeniu jedziecie do kina. Strzelasz z oczu piorunami i zagryzasz wargi żeby nie wybuchnąć. I ten biedny chłopak widząc tą twoją skwaszoną minę w końcu pyta o co chodzi, bo on nie wie, nie domyśla się, więc mu grzecznie mówisz, że ci tego kwiatka nie dał i nie przytulił. A on, że przecież do kina jedziecie na ten film co to on nigdy w życiu, no ale że ty tak bardzo chciałaś! No właśnie, gdyby nie ty to on by nawet o tym kinie nie pomyślał. Z litości i z chęci świętego spokoju idzie chłop do tej kwiaciarni, co obok kina jest i przynosi ci bukiet różowiutkich, pachnących kwiatuszków, bo przecież, które twoje ulubione to on nie wie, bo inne rzeczy ma na głowie niż pamiętać co ty lubisz a czego nie. Po tym filmie, co się okazuje totalną klapą, dla ciebie wielkiej fanki książki, wracacie do domu do dziecka i każdy idzie w swoją stronę i na tyle by było twojego, w ten dzień Walentego. 

I po co było to wszystko? Po co to pragnienie miłości i uczucia? Już przez te kilka lat powinnaś się nauczyć, że wygórowane oczekiwania przynoszą tylko żal i rozczarowanie. Jutro wrócisz do swoich prozaicznych czynności życia codziennego, żeby tylko zagłuszyć chęć bycia kobietą, zaraz urodzisz drugie dziecko, weź ty się kobieto ogarnij i wróć na ziemię. Uczucia i romantyczność jest dla nastolatków, a nie dla takiej starej kobiety jak ty. Nie męcz tego męża, żeby cię przytulał, a jak chciałaś raz na rok usłyszeć, że cię kocha to trzeba było go nagrać, wtedy jak łaził za tobą krok w krok i nie chciał z rąk wypuszczać. A poza tym to sama jesteś sobie winna, to ty wcisnęłaś mu pierścionek na rękę, to ty zaciągnęłaś go pod ołtarz i to ty urodziłaś mu dziecko. Więc czego ty kobieto, puchu marny chcesz od tego biednego niewinnego chłopa.........

Być kimś wyjątkowym?



Zobacz Również

14 comments

  1. true true true.... :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba masz niemiłe wspominania co do Walentynek. Zastanawiam się czy to żart i mam się śmiać czy prawda i współczuć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dopiero wczoraj odkryłam Twój blog! Trochę się zaczynałam😉 mój
    Syn Stefanek także kochA książki. Będąc mniej więcej w wieku Twojego nieustannie towarzyszyła nam kolekcja z Ulicy CZERESNIOWEJ. Nie ma tam ani jednej litery, ale trzeba gimnastykowac wyobraźnię- za każdym razem inaczej. Zdecydowanie polecam☺

    OdpowiedzUsuń
  4. Chłopy są zwyczajnie totalnie niedomyślni. My po długim stażu obchodzimy Walentynki tylko jak nam się chce iść do łóżka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No... teraz to temat ciężki zapodałaś. Ale prawda jest taka, że napisałaś to, co na sercu Ci leżało. Jutro być może chociaż troszkę ochłoniesz i zdasz sobie sprawę "kurcze, czego ja od tego faceta chcę? przecież inne baby mają gorzej" :) Bo mają Kochana! Wiem, czego potrzebujesz... i powiem szczerze - potrzebujemy tylko tego by chociaż jeden dzień był taki jak ten z początków związków - bo my kobiety lubimy być adorowane, zdobywane, i lubimy kokietować


    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie się stało, dzisiaj jak przeczytałam ten wpis to sama sobie pomyślałam że chyba za bardzo przesadziłam i że dzisiaj to co było wczoraj już nie jest takim problemem. Ale faktem jest, że bardzo mi pomogło napisanie tego co wtedy czułam. 39 tydzień ciąży i chyba hormony biorą nade mną górę:)

      Usuń
    2. Cieszę się, że dzisiejszy dzień był już lepszym ;)

      Usuń
  6. Przeczytałam i szczerze nie wiem co napisać :( najchętniej bym Cię przytuliła

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziewczyny wiem że post był bardzo przesycony emocjami, ale nie wszystko to co piszę na swoim blogu tak właśnie wygląda w moim życiu, tego posta trochę ubarwiłam i wyolbrzymiłam, żeby właśnie był taki emocjonalny i chyba zamierzony efekt osiągnełam bo Wy napisałyście emocjonalne komentarze wsparcia za które wam bardzo serdecznie dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daję dużo do myślenia :) Podoba mi się :)

      Usuń
  8. "Gdybyś był, a nie bywał...
    Raz na jakiś czas...
    Byłabym wreszcie czyjaś...
    Nie bezpańska, aż tak..."

    /K. Nosowska/

    Pozdrawiam ciepło, mile i serdecznie :)
    J.

    OdpowiedzUsuń
  9. My kobiety musimy byc wyjątkowe dla samych siebie , każdego roku, każdego miesiąca, każdego tygodnia, każdego dnia, każdej godziny, każdej minuty i minisekundy ! Czasem nie warto patrzec kto obok nas stoji. Jak stoji to dobrze, jak nie - też dobrze ! Bo świat nie kręci sie tylko koło relacji damsko-męskich,
    Tekst jak sama określiłaś napisany przesycony emocjami, to prawda.
    A zdjęcie - fenomenalne !

    OdpowiedzUsuń
  10. przykro mi. mam nadzieje ze teraz jest już trochę lepiej.. i kryzys minął

    OdpowiedzUsuń

Archiwum