Gdzie ta kultura?

12:16


W tej ciąży zdarzyło mi się to dwa razy, w pierwszej pewnie też, nie pamiętam już. 
Raz w sklepie mięsnym uprzejma młodsza pani ekspedientka, gdy stałam jako ostatnia w bardzo długiej kolejce, podeszła do mnie i bez zbędnych tłumaczeń innym klientom obsłużyła mnie bez kolejki, co oczywiście nie zostało bez komentarza przez osoby stojące przede mną. Dodam że był to już 8 miesiąc. Drugi raz w święta w kościele, było bardzo dużo ludzi, stałam obok ławki pełnej facetów? (bo przecież mężczyznami nie można ich było nazwać), nie starszych panów tylko facetów między 30-tką a 40-tką, wpatrzonych w ołtarz, w księdza lub w soje buty, udając że mnie nie widzą. W pewnej chwili z ławki przed nimi odwróciła się starsza pani i widząc mnie od razu wstała i chciała ustąpić miejsca. Głupio mi się zrobiło, bo rodzice uczyli mnie że to młodszy ustępuję starszemu i przecież ta starsza pani też na pewno ma jakieś swoje dolegliwości i wolałaby siedzieć, a przede wszystkim było mi wstyd nie za samą siebie ale za tych panów, którzy widząc całą sytuację nie wyrazili chęci ustąpienia miejsca ani mnie ani tej miłej starszej pani. A pani tak nalegała że w końcu usiadłam i byłam jej wdzięczna. 


Ja wiem ciąża to nie choroba, ale każda ciąża jest inna, wiem to ze swojego doświadczenia. W pierwszej ciąży czułam się tak dobrze fizycznie i psychicznie, że mogłabym góry przenosić. W tej od pierwszych miesięcy czuję się źle, najpierw były mdłości a potem zaczęły się mocne bóle kręgosłupa które nie ustają aż do teraz ,a poza tym brzuch już ciągnie do dołu. I nie chodzi o to żeby każdy się użalał nade mną czy nad inną kobietę w ciąży, chodzi o okazanie empatii, zwykłej ludzkiej życzliwości, trochę kultury której uczyli nas nasi rodzice. 

Każdy się śpieszy nikt nie chce stać w sklepowej kolejce i to jeszcze jestem w stanie zrozumieć, ale w przychodni ludzie powinni jakoś bardziej na to zwracać uwagę. Co miesiąc chodzę na badania krwi, staram się być jak najwcześniej żeby nie musieć długo czekać, ale zazwyczaj jest już sporo starszych ludzi, którzy nawet nie chcą słyszeć o tym żeby cię przepuścić, tak samo panowie jak i panie, które pewnie już zapomniały że kiedyś też były w ciąży. 

Ciąża to czas wyjątkowy dla każdej kobiety, nie ważne czy czuje się źle czy dobrze, potrzebuje ona w tym czasie dużo więcej zrozumienia i ludzkiej życzliwości, a nie wysłuchiwania przykrych i złośliwych komentarzy.




Jakiś czas temu ruszyła akcja Kolejkowa Rewolucja mająca na celu zwrócenie uwagi na problem nie przepuszczania kobiet w ciąży w różnych instytucjach, zachęcam wszystkich do przyłączenia się do tej akcji, nie dlatego że kobiety w ciąży chcą być jakoś szczególnie uprzywilejowane, tylko dlatego że noszą one pod swoim sercem nowe życie i należy im się trochę wytchnienia i odpoczynku.



Zobacz Również

7 comments

  1. No cóż lekko nie jest...pamiętam to doskonale! Nawet w kasie pierwszeństwa nie zostałam przepuszczona, a pan przede mną nie wyglądał ani na ciężarnego ani na inwalidę, nie miał też dziecka za to koszyk wypełniony po brzegi! Byłam wtedyw niskiej ciąży, nie było jeszcze widać, ale mdłości, zawroty głowy to była moja codzienność... No cóż przykre to ale prawdziwe niestety.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś łatwiej jest wszystkim przepuścić staruszkę niż kobietę w ciąży lub z małym dzieckiem, mam nadzieję że się to zmieni, ja przynajmniej spróbuję nauczyć tego swoje dzieci, może kiedyś będzie to normą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny wpis! Bardzo dziękuję i już dodaję na stronę :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety ani w ciąży, ani z dzieckiem nie przepuszczają mnie w kolejce. Może w sumie 2-3 razy pozytywnie się zaskoczyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego jak najwięcej trzeba mówić o takich akcjach i próbować zmienić mentalność naszego społeczeństwa. Mnie najbardziej denerwuje ta obojętność i to udawanie że się nie widzi tych kobiet które stoją w kolejce, bo akurat wszyscy patrzą albo na swoje buty albo na telefony. Pozdrawiam

      Usuń
  5. W ciąży spotkało mnie wiele nieprzyjemnych sytuacji ze względu na stan w jakim byłam. Nie mówiąc już o uszczypliwościach w związku z karmieniem piersią. Obyś nie spotykała się z takimi zachowaniami innych, a przynajmniej oby było ich jak najmniej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dopiero dzisiaj mam czas na spokojnie pobuszować po Twoim blogu :) A ten wpis? To przykre - ale to sama prawda! Jeździłam codziennie do pracy kolejką i kiepsko znosiłam ciążę. Było mi bardzo ciężko. A faceci - załamka! Żaden mi nigdy nie ustąpił miejsca. Jedynie czasem starsze kobiety. Wstyd - a faceci siedzieli obok i tylko się głupio gapili. Tyle razy miałam ochotę to głośno skomentować!

    OdpowiedzUsuń

Archiwum