W oczekiwaniu na Świętego

20:28


Czas przedświąteczny. Uwielbiam! Bardziej niż samą gwiazdkę, uwielbiam ten czas oczekiwania na święta. Przytulny i ciepły dom pachnący choinką i ciastem, wszystkie przygotowania do tego jednego dnia - pieczenie ciast, gotowanie, sprzątanie, zakupy i cały ten pośpiech i gwar. Mając przy sobie synka lubię to jeszcze bardziej i bardziej mi się chce. W tym roku po raz pierwszy piekłam pierniczki, oczywiście z Arturem który w kuchni czuje się jak ryba w wodzie. Zawsze jest pierwszy do pomocy przy pichceniu, siada na kuchennym blacie, oczywiście koło okna żeby na wszystko mieć oko i  waży, wsypuje, wlewa, odmierza, miksuje i miesza, a ja mimo, że mam potem całą kuchnię do sprzątania, bo całą mąkę rozsypie, to pozwalam mu na to "angażowanie" się w gotowanie, może właśnie rozwija się jego pasja. Jak tylko usłyszał, że będziemy piec pierniczki dla Mikołaja chciał wszystko od razu i  najlepiej sam. Zabawę rozdzieliliśmy sobie na dwa dni, pierwszego dnia wyrobiliśmy ciasto i foremkami nadawaliśmy kształty świąteczne naszym pierniczkom, a drugiego dnia zajęliśmy się dekoracją. Ile przy tym mieliśmy zabawy i frajdy. A wyszły takie smaczne że połowę zjedliśmy już przed dekorowaniem. Oczywiście dla Świętego też trochę zostawiliśmy. Rok temu Artur bał się i płakał, a w tym wypatrywał przez okno kiedy Mikołaj do niego przyjdzie. Trochę nieśmiało na początku ale po kilku minutach siedząc Świętemu Mikołajowi na kolanach, mówił wierszyk, opowiadał co u niego. Był bardzo podekscytowany i zadowolony z prezentów. Mikołaj z podarkami trafił w samą dziesiątkę, bo Artur dostał kolejkę z Lego i dwa różne zestawy klocków Lego Duplo. Zbudowaliśmy całe miasteczko z torami dla ciuchci, zajęcie na całe popołudnie. Jak ktoś nie ma pomysłu na gwiazdkowe prezenty dla dwulatka to polecam.

My już nasz dom powoli dekorujemy świątecznymi ozdobami, żeby razem z Arturem móc się jak najdłużej cieszyć świąteczną atmosferą. Śnieg za oknem pada a my czekamy kiedy go będzie na tyle żeby ulepić bałwanka.



Zobacz Również

0 comments

Archiwum