Nasza niedziela

18:32

Święta. Czas przemyśleń i nowych postanowień, w moim przypadku jeszcze czas oczekiwania na nowe życie. W tych dniach cofamy się myślami przez cały ostatni rok i robimy podsumowanie, co było dobre a co było złe, dlaczego zrobiliśmy tak a nie inaczej. Co roku postanawiamy być lepsi dla swoich bliskich i dla siebie. Co nam z tego wychodzi? Zazwyczaj szybko w wirze naszych codziennych obowiązków zapominamy o tych postanowieniach i znowu jest tak samo. Ja w tym roku też mam swoje noworoczne postanowienie bycia lepszą  dla syna, męża a przede wszystkim dla siebie i żeby nie zapomnieć o tym nie czekam do sylwestra tylko zaczynam od dziś. Niedziela, czas przedświątecznych zakupów, pośpiech, nerwy i niezdecydowanie, no bo co kupić w prezencie dzieciom a co rodzicom, co kupić do jedzenia na świąteczny stół a co jeszcze trzeba w domu posprzątać. 

Ludzie biegają dookoła nie patrząc na innych, nie chcąc zatrzymać się nawet na chwilę. Kłótnie, wrzaski i dziecko płaczące gdzieś z boku. Ale to nie my, my od samego rana uśmiechamy się do siebie, pomimo że Artur rozsypał całe płatki i nie chce zjeść śniadania, to nic, ubieramy się bez pośpiechu i jedziemy do galerii handlowej. Tak, do tego najbardziej zatłoczonego miejsca w tym dniu. Ale nie po to żeby chodzić po sklepach, chcemy ten dzień spędzić spokojnie na zabawie z naszym dzieckiem, a w galerii jest mnóstwo atrakcji w cieple i gdzie nie pada deszcz na głowę. Artur uwielbia jeździć do galerii, nie wie w którą stronę wtedy patrzeć i gdzie iść. Pierwszym naszym punktem jest Smyk, żeby Artur pooglądał zabawki i powiedział co by chciał od Świętego Mikołaja pod choinkę, ale on nie ma nawet najmniejszego zamiaru oglądać kolejnych samochodzików, od razu idzie do kącika zabaw gdzie czekała miła młoda pani, która zajmuję się dziećmi kiedy rodzice robię w tym sklepie zakupy. Ku mojemu zaskoczeniu od razu zaczął z nią i innymi dziećmi rozmowę i zabawę i nawet go nie interesowało gdzie jest mama. Kolejną atrakcją była szkółka ogólnorozwojowa dla dzieci, która akurat reklamowała się w tym dniu. Muszę poważnie pomyśleć nad taką aktywnością dla Artura bo bardzo mu się to spodobało. Były podskoki i wbijanie piłki do brami. Arturowi nie przestawała się buźka śmiać nawet na chwilę, oczekiwał tylko ciągłych braw od mamy i pochwał. Była też jazda pontonem i sztuczny śnieg. Artur dostał dyplom za odwagę, a jak należało się mu bo pani prowadząca ponton dosyć szybko i energicznie go po tym torze przeciągnęła, a On co? Śmiał się w głos i nawet przez chwilę nie był przestraszony. No i bawialnia musiała być zaliczona. Artur na małpim gaju dostał pomocną dłoń od bawiącej się tam dziewczynki i cały czas trzymając się za ręce biegali i zjeżdżali ze wszystkich zjeżdżalni. Cudownie jest widzieć jak Twoje dziecko staje się samodzielnym chłopcem i cieszy się ze spędzonego z tobą dnia. Przez ten jeden dzień chociaż złapać oddech, nacieszyć się jego uśmiechem i radością, tą ekscytacją z nowych przeżyć. Na koniec naszego cudownego dnia pojechaliśmy wybrać choinkę, żywą i piękną jodłę, którą już niedługo postawimy w naszym salonie i ozdobimy razem bombkami i światełkami. A mała brzuszkowa nawet przez chwilę nie daje o sobie zapomnieć, cały czas kopie mamę  w żebra, chyba też się nie może doczekać kiedy będzie z nami.




Zobacz Również

0 comments

Archiwum