Co lubimy czytać

15:50

poczytaj mi mamo

Pamiętam, że gdy ja byłam mała czytałam książki "Poczytaj mi mamo". Były to cienkie małe książeczki i każda bajka była osobno. Jakiś czas temu wybierając w księgarni książeczki dla Artura natrafiłam na grube wydanie "Poczytaj mi mamo", bez namysłu zakupiłam pierwszą część z nadzieją że i mojemu dziecku spodobają się te bajki. W jednej książce jest 10 utworów, są to te same małe książeczki, te same ilustracje które ja pamiętam tylko zebrane w jedną grubą oprawę. Nie od razu przypadły mu one do gustu, ale ku mojemu zaskoczeniu pewnego wieczoru czytając mu mój ulubiony wierszyk "Daktyle" D.Wawiłow tak się mu spodobał, że kazał mi go sobie czytać kilkanaście razy w kółko. A że uwielbiam z moim synkiem spędzać wieczory na czytaniu i opowiadaniu sobie bajeczek, przez kilka kolejnych dni czytałam mu właśnie tą jedną bajkę do znudzenia. Pomyślałam: jak to fajnie że w czasach "Dory podróżniczki",którą mógłby oglądać cały czas, bajki z mojego dzieciństwa zwróciły jego uwagę. Na pewno następnym razem kupię drugą część, może i tam znajdziemy naszą wspólną bajkę. 

Za oknem zimno, szaro i ponuro a my w ciepłym domku, przynosimy sobie pachnące owoce i ciepłą herbatkę, siadamy na łóżku, zapalamy lampki i przytulamy się bez końca. Artur jest spokojnym dzieckiem i bez wysiłku może się skupić na książeczce przez dłuższy czas, a kiedy już się znudzi skacze po całym łóżku i robi mi koncert śpiewając piosenki, a ja muszę cały czas bić brawo. Jestem wtedy bardzo szczęśliwa że mam przy sobie zdrowe i wesołe dziecko, a zarazem martwię się jak będzie z moją małą brzuszkową, jaka ona będzie, czy też raczej spokojna jak Artur czy wręcz przeciwnie będzie głośna i w ciągłym ruchu.



Zobacz Również

1 comments

  1. Ja też mam wielki sentyment do tej serii i wracam, wracam, bo lubię :) Moje dziecko więc też zna i czytamy chętnie :) Warto promować. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum