Początek czegoś nowego

13:00

Moja pasja skłoniła mnie do zapisania się na jeden dość popularny kurs internetowy fotografii dziecięcej, żeby trochę udoskonalić moje fotografie. Jestem już po pierwszym kursie ogólnego wprowadzenia do fotografii i jestem bardzo zadowolona, nie tyle efektami moich prac, bo takowych jeszcze nie widać, co zmianą myślenia i postrzegania robienia zdjęć. Nie znając podstawowych zasad fotografii pstrykałam tysiące zdjęć bez sensu i bez zastanowienia się dlaczego robię to zdjęcie! Setki podobnych ujęć z których do albumu rodzinnego trafia kilka, bo kto by chciał oglądać 10 tych samych zdjęć tylko z inną minął dziecka, myślę że tylko matki mogą do znudzenia takie zdjęcia oglądać natomiast każdy inny wysiądzie przy drugiej fotografii. Na tym kursie nauczyłam się m.in. jak kadrować zdjęcia, jak ważna jest zasada trójpodziału i jakimi trikami fotograficznymi skierować uwagę widza właśnie na ten obiekt, który uważamy za najważniejszy. Robienie dobrych zdjęć dwuletniemu ciągle biegającemu dziecku nie jest łatwe, zazwyczaj wychodzą nieostre i poruszone, dlatego trzeba wiedzieć jak dostosować ustawienia naszego aparatu żeby zdjęcie było takie jakie sobie zamierzyliśmy. Na kursie instruktorzy oceniają przesyłane przez nas zdjęcia, które nie mogą być obrobione, doradzają co mamy w nich poprawić żeby były lepsze. W kolejnych postach będę omawiać różne zagadnienia, których się tam nauczyłam próbując to jak najbardziej uprościć, żeby każdy początkujący laik, taki jak ja, mógł udoskonalić swoje fotografie. A oto kilka moich zdjęć sprzed kursu, oczywiście nie są obrabiane.



Zobacz Również

0 comments

Archiwum