Bo fantazja jest od tego....

12:26

Małego dziecka nie da się zmusić do pozowania. Wiem to z własnego doświadczenia, kiedy tylko wyciągam aparat a synek nie ma ochoty się uśmiechać specjalnie odwraca głowę, robi głupkowate miny lub po prostu ucieka. No cóż, my dorośli chyba też nie lubimy sztucznego uśmiechania się do aparatu. Najlepszym rozwiązaniem jest zabawa i wciągnięcie w nią dziecka, wtedy zdjęcia wychodzą naturalnie i najfajniej się je później ogląda, bo przekazują emocje!  Żeby jednak dziecko chciało się z nami i aparatem bawić musi się do niego przyzwyczaić, trzeba więc trochę tych zdjęć narobić i tym samym oswoić dziecko z aparatem, zazwyczaj kilka pierwszych zdjęć wychodzi sztucznie z niefajnymi minkami ale po kilku minutach, gdy dziecko zobaczy że aparat jednak nie przeszkadza w zabawie szybko stanie się naturalne i fotografie nabiorą głębi poprzez emocje naszych szkrabów. Pomysłów na zabawy jest tysiące, ale jako fotografujące mamy musimy też zwracać uwagę na światło i tło które towarzyszy zabawie naszych pociech. Dobrze kiedy tło jest jak najmniej zabałaganione, co przy dzieciach jest bardzo trudne, ale wystarczy trochę uporządkować przestrzeń lub tak kadrować zdjęcie żeby tło było jak najbardziej ujednolicone, wtedy nie odciąga uwagi od naszego głównego obiektu. Lub tak manewrować przysłoną żeby tło zostało rozmazane (ale to innym razem). Dobrze jest robić zdjęcia na jednolitym tle, np. ścianie, łące lub chociażby można rozłożyć białe prześcieradło i już mamy nierozpraszające nas tło. Przy fotografowaniu dzieci ważne jest światło jeśli zależy nam na nierozmytym i ostrym dziecku tego światła jest potrzeba jak najwięcej, żeby aparat mógł skrócić czas migawki do minimum. Ważne, żeby przy fotografowaniu naszych dzieci nie używać lampy wbudowanej w aparat, no chyba że w awaryjnych sytuacjach kiedy bardziej nam zależy na uchwyceniu momentu niż na ładnym zdjęciu. Dobrym sposobem na światło jest np. ustawienie naszego bobasa przy oknie,najlepiej po kątem 45 stopni, ale nie wtedy gdy przez to okno wpada południowe ostre słońce bo zdjęcie wyjdzie prześwietlone lub z nieładnymi cieniami. Kiedy nie mamy możliwości doświetlić pomieszczenia warto po prostu podkręcić ISO na wyższe, nawet jeżeli wyjdą nam wtedy szumy. Żeby zrobić jedno dobre i zadowalające nas zdjęcie trzeba tak naprawdę zrobić ich dużo, w dobie cyfrówek możemy ich robić mnóstwo i nie martwić się, że klisza nam się skończy:) Nie pozwalajmy naszemu aparatowi ustawiać ostrości automatycznie, bo zazwyczaj ustawi ją na kontrastowym miejscu a nie na obiekcie który my chcemy mieć ostry, sami ustawiajmy punt ostrości wtedy będziemy mieli pewność że to co chcemy wyjdzie ostre, chociaż przy biegającym dziecku jest to bardzo trudne. Najlepiej jest ustawić tryb ostrość na AF-C czyli tryb ciągły, wtedy gdy nasze dziecko ciągle się porusza. Pomiar jasności na początku zabawy z fotografią dobrze jest ustawić matrycowy, pasuje on do większości sytuacji. Każdemu się podoba co innego jedni lubią portretowe zbliżenia inni reportaże ujęcia, dlatego starajcie się robić zdjęcia jak najbardziej urozmaicone wtedy na pewno po zrzuceniu ich na komputer wybierzecie kilka do rodzinnego albumu. Można z kilkudziesięciu zrobionych zdjęć wybrać 4 czy 5 i ułożyć historyjkę, wtedy bardziej jesteśmy zainteresowani oglądaniem fotografii, niż patrzenie na kilka bardzo podobnych ujęć. I nie przejmujcie się jeśli ucieknie wam ostrość z dziecka, na kursie fotografii dziecięcej przekonałam się że takie nie ostre zdjęcia też są piękne, ważne jest to żeby wyrażały jak najwięcej emocji.



Najlepszymi zabawkami naszych dzieci są te najprostsze, takie które rozwijają wyobraźnię i można z nimi zrobić wszystko co się chce, w naszym przypadku było to zwykłe pudło, a ile było frajdy i zabawy. Bardzo polecam do takiej twórczej zabawy farby do malowania palcami, można je łatwo zmyć z malucha a potem ubranka wyprać i wszystko ładnie się dopierze. Artur był zajęty dobieraniem koloru ścian a mama mogła w tym czasie spokojnie zrobić kilka fotek a potem wygodnie usiąść na leżaczku i wypić kawę bo synuś wolał wszystko sam pomalować i o dziwo trwało to ze dwie godziny:)



Zobacz Również

0 comments

Archiwum